Eksplozja w Osinach
W nocy z 20 na 21 sierpnia w małej wiosce Osiny, położonej około 20 km od Łukowa, doszło do potężnej eksplozji w polu kukurydzy. Huk był słyszalny w promieniu kilkunastu kilometrów, a siła wybuchu wybiła szyby w pobliskich domach. Na szczęście nikt nie został ranny.
Śledztwo i zabezpieczanie śladów
Prokuratura wraz z policją oraz strażą pożarną prowadzi intensywne śledztwo, zbierając fragmenty nieznanego obiektu, by dokładnie wyjaśnić przyczyny eksplozji. Na miejscu pracuje ponad sto osób, a lokalni mieszkańcy wspierają służby, organizując dla nich posiłki i miejsca pracy.
"Zostaliśmy poczęstowani ciepłym posiłkiem, zorganizowano nam stoły do pracy. To bardzo pomocne" – przyznał Grzegorz Trusiewicz, szef Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Relacje świadków i tajemniczy dron
Piotr Skwarek, mieszkaniec oddalony o około 10 km od miejsca eksplozji, opisał, że tuż przed hukiem słyszał nietypowy dźwięk przypominający dron, który zbliżał się i oddalał od jego posesji. Skąd przyleciał dron? Odległości do granicy z Białorusią czy Ukrainą wynoszą około 100–120 km, a do Warszawy podobnie. Mieszkańcy wskazują na niepokój i brak poczucia bezpieczeństwa, mimo że Osiny nie leżą na żadnym z polskich pograniczy.
Apel o cierpliwość
Prokuratorzy apelują, by nie wyciągać pochopnych wniosków. Wszystko wyjaśni dokładne śledztwo, które cały czas trwa.