Podpalenie benzyny na stacji paliw
Na stacji paliw przy ulicy Gubińskiej we Wrocławiu doszło do groźnej sytuacji. 49-letni kierowca toyoty, ubrany jedynie w szlafrok i klapki, podjechał do jednego z dystrybutorów, wyjął pistolet do tankowania, rozlał benzynę na ziemię, a następnie podpalił rozlaną ciecz. Po tym zdarzeniu szybko odjechał z miejsca.
Szybka reakcja i zatrzymanie sprawcy
Na podstawie zapisu monitoringu i informacji od świadków wrocławscy policjanci z komisariatu Wrocław Fabryczna błyskawicznie ustalili miejsce pobytu mężczyzny i zatrzymali go. Za swoją skrajnie nieodpowiedzialną i niebezpieczną akcję 49-latek odpowie karnie.
Zarzuty i możliwa kara
Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Przedstawiono mu zarzuty dotyczące sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach. Za takie przestępstwo grozi kara nawet do 10 lat więzienia.
Skutki zdarzenia i apel służb
Mimo powagi sytuacji, dzięki błyskawicznej reakcji pracowników stacji i służb nie doszło do rozprzestrzenienia się ognia na budynki ani zbiorniki paliwa. Eksperci podkreślają, że gdyby benzyna przedostała się do wnętrza stacji lub do podziemnych zbiorników, mogłoby dojść do prawdziwej tragedii.
„Skutki tego zdarzenia mogły być dramatyczne. Gdyby benzyna dostała się do zbiorników pod ziemią lub do budynku, mielibyśmy do czynienia z poważnym zagrożeniem życia i mienia.” — Aleksandra Freus, Komenda Miejska Policji we Wrocławiu
Nieznane motywy sprawcy
Jak na razie śledczy nie ujawnili motywów, które kierowały 49-latkiem podczas tego niebezpiecznego czynu. Policja prowadzi dalsze czynności wyjaśniające.