Lokalno.pl wiadomości i aktualności z Twojej okolicy

USA prowadzą rozmowy pokojowe ws. Gazą, Ukrainy i Iranu z nadzieją na zakończenie w 2025

Specjalny wysłannik USA Steve Witkoff zapowiedział spotkania dotyczące konfliktów na Ukrainie, w Strefie Gazy oraz wokół Iranu, z nadzieją na ich zakończenie do końca roku. Prezydent Donald Trump podkreślił możliwość sankcji gospodarczych wobec Rosji w przypadku braku postępów pokojowych.

USA prowadzą rozmowy pokojowe ws. Gazą, Ukrainy i Iranu z nadzieją na zakończenie w 2025

Trójstronne rozmowy pokojowe USA

Steve Witkoff, specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych, poinformował we wtorek, że USA prowadzą aktywne rozmowy pokojowe dotyczące konfliktów w Strefie Gazy, na Ukrainie oraz wokół Iranu. Według jego słów, w tym tygodniu odbędą się ważne spotkania - w Białym Domu poświęcone sytuacji w Strefie Gazy oraz w Nowym Jorku dotyczące Ukrainy.

Spotkania i kierunki działań

  • Rozmowy dotyczą także Rosji, Ukrainy, Iranu, Izraela oraz Hamasu.
  • USA kontaktują się codziennie z Rosjanami, a w Nowym Jorku zaplanowane jest spotkanie z przedstawicielami ukraińskich władz.
  • Trwają także negocjacje z państwami potencjalnie zainteresowanymi dołączeniem do Porozumień Abrahamowych, które normalizują relacje między Izraelem a krajami arabskimi.

Stanowisko prezydenta Trumpa

Donald Trump podczas posiedzenia gabinetu podkreślił, że bez jego udziału wojna na Ukrainie mogłaby przerodzić się w konflikt światowy. Zaznaczył, że w przypadku braku postępów w negocjacjach dotyczących pokoju, USA rozważają nałożenie sankcji gospodarczych na Rosję.

"To będą sankcje, nie będzie wojny światowej. Według mnie gdybym to nie ja wygrał wybory, Ukraina mogłaby przerodzić się w wojnę światową" — Donald Trump, prezydent USA

Prezydent ocenił też, że relacje z Wołodymyrem Zełenskim zmieniły się wraz z końcem pomocy finansowej dla Ukrainy i wskazał, że Ukraina nie jest całkowicie niewinna w obecnym stanie konfliktu. Trump odrzucił również znaczenie twierdzeń Rosji negujących legalność Zełenskiego jako prezydenta, określając je jako „grę pozorów” i „bzdury”.