Nieudana misja Navy SEAL Team 6 w Korei Północnej
W 2019 roku specjalny oddział Navy SEAL Team 6, znany z likwidacji Osamy bin Ladena, przeprowadził na terytorium Korei Północnej tajną operację, której celem było zainstalowanie urządzenia nasłuchowego umożliwiającego przechwytywanie komunikacji dyktatora Kim Dzong Una. Misja zakończyła się tragicznie – komandosi omyłkowo zastrzelili nieuzbrojonych rybaków, a następnie zatopili ich ciała, aby zatuszować incydent.
Kulisy akcji i błędy operacyjne
Operacja odbyła się w warunkach całkowitej ciszy radiowej. Żołnierze musieli działać bez wsparcia dronów i dysponowali jedynie nieaktualnymi zdjęciami satelitarnymi. Po długim pobycie w lodowatej wodzie, rybacy byli praktycznie niewidoczni na noktowizyjnych goglach komand, co doprowadziło do tragicznego błędu – uznano ich za wrogi patrol i otwarto ogień.
Ciała ofiar zostały specjalnie przecięte w płucach, by nie wypłynęły na powierzchnię, co miało zapobiec rozprzestrzenieniu informacji o misji i wywołaniu międzynarodowego skandalu.
Reakcje i ukrywanie informacji
Ostateczną zgodę na operację miał wydać ówczesny prezydent Donald Trump, choć ten zaprzeczył wiedzy o akcji:
„Nie wiem nic na ten temat. Słyszę to po raz pierwszy.” — Donald Trump
Pomimo ogromnego ryzyka politycznego i łamania prawa poprzez brak informowania Kongresu o misji, osoby odpowiedzialne nie poniosły konsekwencji, a wielu żołnierzy zostało później awansowanych.
Raport i działania Pentagonu
Po objęciu urzędu przez prezydenta Joe Bidena Pentagon wszczął wewnętrzne dochodzenie. Raport z badania jest gotowy, lecz pozostaje ściśle tajny. Wiadomo jedynie, że kluczowi członkowie Kongresu zostali z nim zapoznani w 2021 roku, a opinia publiczna dowiaduje się o całej sprawie dopiero po sześciu latach.
Źródło: forsal.pl