Lokalno.pl wiadomości i aktualności z Twojej okolicy

Sprawa transportu tygrysów utknionych w Koroszczynie: wyrok we wrześniu 2025

W 2019 roku transport 10 tygrysów z Włoch do Dagestanu utknął na granicy w Koroszczynie, gdzie zwierzęta spędziły kilkanaście dni w małych klatkach. W 2025 roku sąd w Białej Podlaskiej ogłosi wyrok w głośnym procesie dotyczącym zarzutów wobec lekarzy weterynarii i kierowców.

Sprawa transportu tygrysów utknionych w Koroszczynie: wyrok we wrześniu 2025

Transport tygrysów zatrzymany na granicy

Jesienią 2019 roku 10 tygrysów zostało przetransportowanych z Włoch do rosyjskiego Dagestanu, gdzie miały trafić do cyrku. Jednak transport utknął na polsko-białoruskiej granicy w Koroszczynie, gdyż białoruskie służby celne dwukrotnie odmówiły przepuszczenia ciężarówki ze zwierzętami. Zwierzęta spędziły tam blisko 30 godzin w ciasnych, zbyt małych klatkach i przejechały blisko 2 tysiące kilometrów trasy.

Problemy na granicy i śmierć jednego z tygrysów

Transport został cofnięty m.in. z powodu braku wiz włoskich kierowców i niepełnej dokumentacji wymaganej na granicy białoruskiej. Ciężarówka stała przy terminalu w Koroszczynie przez kilka dni, bez możliwości rozładowania i zapewnienia zwierzętom odpowiednich warunków. W trakcie tego oczekiwania jeden z tygrysów zmarł wskutek zaczopowania przewodu pokarmowego, co spotkało się z krytyką ze strony prokuratury.

Zarzuty i proces

Prokuratura oskarżyła dwóch polskich lekarzy weterynarii z Koroszczyna o niedopełnienie obowiązków oraz doprowadzenie do znęcania się nad zwierzętami. Zarzucono im zwłokę w sprawdzeniu stanu zdrowia tygrysów i podjęciu działań ratunkowych. Z kolei dwóch włoskich kierowców oraz rosyjski organizator transportu zostali oskarżeni o znęcanie się nad zwierzętami poprzez przewóz w nieodpowiednich warunkach – ciasne klatki, brak odpowiedniej ilości pokarmu i wody. Osoby te nie przyznały się do winy.

Obrona i stanowisko lekarzy weterynarii

Obrońca lekarzy weterynarii, mecenas Adam Szkodziński, podkreślał, że jego klienci przestrzegali przepisów prawnych i działali na rzecz poprawy dobrostanu tygrysów, lecz ograniczały ich unijne rozporządzenia oraz fakt, że to strona włoska nieprawidłowo zorganizowała transport. Podkreślił także, że w Koroszczynie nie ma infrastruktury do rozładunku dzikich zwierząt oraz że lekarze dążyli do jak najszybszego rozładowania transportu w Brześciu (Białoruś).

Oczekiwany wyrok i dalsze losy tygrysów

Ostatnia rozprawa odbyła się 22 sierpnia 2025 roku. Prokuratura domaga się dla lekarzy weterynarii kar 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, grzywny oraz zakazu wykonywania zawodu przez 5 lat. Dla Rosjanina i włoskich kierowców proponowane są kary warunkowe i grzywny. Fundacja na rzecz zwierząt VIVA wniosła o nawiązki finansowe od oskarżonych na rzecz fundacji.Wyrok ma zostać ogłoszony 4 września 2025 roku. Tymczasem tygrysy po zatrzymaniu trafiły najpierw do poznańskiego ZOO, a część znalazła nowy dom w specjalnym azylu w Hiszpanii.

"Zarzuty są krzywdzące dla nas, bo robiliśmy wszystko dla poprawy dobrostanu tygrysów. Uchybienia leżą po stronie włoskiej, bo to tam źle zorganizowano transport." — Jarosław Nestorowicz, lekarz weterynarii z Koroszczyna

Źródło: dziennikwschodni.pl