Rosja zaprzecza planom ataku na Polskę
Ministerstwo Obrony Rosji wydało oświadczenie, że nie planowało ataków na terytorium Polski. Informacja ta pojawiła się w odpowiedzi na doniesienia o wtargnięciu rosyjskich dronów do polskiej przestrzeni powietrznej w nocy z 29 na 30 lipca 2025 roku, w trakcie trwającego ataku rosyjskiego na Ukrainę.
Rosyjski MON podkreślił, że maksymalny zasięg bezzałogowych statków powietrznych użytych podczas tego incydentu nie przekraczał 700 km, argumentując, że nie mogły one służyć celom ofensywnym przeciw Polsce. Resort zaznaczył też, że jest gotowy do przeprowadzenia konsultacji z polskim Ministerstwem Obrony Narodowej.
Reakcje i przebieg wydarzeń
Wcześniej rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odmówił komentowania sprawy, odsyłając odpowiedzialność do resortu obrony. Polska przestrzeń powietrzna została naruszona podczas jednego z rosyjskich ataków na Ukrainę. W odpowiedzi część rosyjskich dronów została zestrzelona przez polskie i sojusznicze siły powietrzne.
Według NATO incydent był pierwszym, gdy samoloty Sojuszu (w tym polskie F-16, holenderskie F-35 oraz włoskie samoloty rozpoznawcze AWACS) walczyły z zagrożeniem w przestrzeni powietrznej NATO.
Znaczenie incydentu
- Eksperci uznają wtargnięcie dronów za test polskiej obrony powietrznej i sposób reakcji NATO.
- Incydent może mieć związek z nadchodzącymi manewrami wojskowymi "Zapad 2025" na Białorusi, które mają rozpocząć się w dniu 13 września 2025 r.
- Eksperci zwracają uwagę na potrzebę wzmocnienia polskiej obrony powietrznej oraz dalsze konsultacje w ramach NATO.
„Niezależnie od tego czy było to celowe czy niecelowe, to efekt jest taki, że Rosjanie testują naszą obronę i nasz sposób reagowania” — dr hab. Włodzimierz Marciniak, ekspert ds. rosyjskich
Źródło: bankier.pl