Naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony
W trakcie nocnego ataku Rosji na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez rosyjskie drony. Premier Donald Tusk potwierdził, że bezzałogowce należały do sił Rosji i ostrzegł, że te stanowiące realne zagrożenie zostały zestrzelone.Według prof. Romana Kuźniara, byłego dyplomaty i eksperta ds. międzynarodowych, działania polskich służb były adekwatne, a obecnie trwa ustalanie szczegółów dotyczących pochodzenia i celu dronów. To świadome, rozmyślne naruszenie polskiego terytorium, choć nie ma danych wskazujących na celowy akt agresji wobec NATO.
Brak reakcji prezydenta Trumpa - ocena eksperta
Absencja jakiejkolwiek reakcji ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie naruszeń została przez prof. Kuźniara określona jako przejaw uległości, lękliwości i pobłażliwości wobec Rosji Putina. Ekspert podkreśla, że jest to powtarzający się wzorzec z pierwszej kadencji Trumpa. Szczyt na Alasce, który Kuźniar określa jako demonstrację tej uległości, stanowi według niego ważny punkt do refleksji w ramach NATO.
„To jest niepokojące, ale mogliśmy się tego spodziewać, bo widzieliśmy to w czasie pierwszej kadencji. Teraz to się powtarza. Nieszczęsny szczyt na Alasce był demonstracją jego uległości, pobłażliwości dla Putina i to są rzeczy, o których warto w NATO rozmawiać” — prof. Roman Kuźniar, ekspert ds. międzynarodowych
Testowanie reakcji NATO i Polski przez Rosję
Prof. Kuźniar ocenia, że naruszenie polskiej granicy dronami stanowi rosyjską prowokację i test psychologiczny, mający zbadać determinację Polski i państw NATO w reagowaniu na rosyjskie działania. Do tej pory nie jest jasne, czy było to celowe działanie, czy efekt operacyjnego niechlujstwa ze strony Rosjan, co wymaga dalszych wyjaśnień służb polskich i NATO.
Rosyjskie działania a tolerancja USA pod rządami Trumpa
W opinii eksperta, obecna administracja USA pozwala Rosji na daleko posuniętą tolerancję i pełną bezkarność. Od rozpoczęcia prezydentury Trumpa ataki na Ukrainę i cywilów przybrały na sile, co świadczy o braku zdecydowanej odpowiedzi USA.
„Dopóki Stany Zjednoczone nie zmienią stosunku do tej wojny, dopóty Rosjanie mogą eskalować swoje działania, mogą posuwać się jakoś nienadmiernie daleko, bo na pewno nie przekroczą artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego” — prof. Roman Kuźniar
Ekspert podkreśla, że kraje NATO, w tym Polska, nie mogą liczyć na pełne wsparcie Stanów Zjednoczonych pod rządami Trumpa, różniąc się to od postawy poprzednich administracji Obamy i Bidena.