Deficyt budżetowy i kondycja gospodarki
Rząd przyjął wstępny projekt ustawy budżetowej na 2026 rok, w którym deficyt budżetowy ma wynieść 271,7 mld zł, czyli 6,5 proc. PKB. To drugi najwyższy deficyt w UE, ustępujący jedynie Rumunii. Projekt zakłada wydatki państwa na poziomie 918,9 mld zł oraz dochody rzędu 657 mld zł. Polska gospodarka nadal jest jednak liderem wzrostu gospodarczego w Europie, co pozwala na finansowanie tak dużego deficytu.
Ostrożny optymizm ekonomistów
Rafał Benecki z ING Banku Śląskiego podkreśla, że chociaż deficyt jest wysoki, dobra kondycja gospodarki i lepsze oceny ratingowe Polski względem innych krajów z wysokim deficytem (np. Rumunii) to istotne czynniki.
"Polska wciąż jest liderem wzrostu gospodarczego, więc jest w stanie finansować tak ogromny deficyt" — Rafał Benecki, ING Bank Śląski
Jednocześnie wskazuje na konsekwencje wysokiego zadłużenia, w tym ograniczanie oszczędności krajowych, które "wypychają" kredyt prywatny, co może hamować inwestycje przedsiębiorstw.
Priorytety wydatkowe i wyzwania
Znaczną część deficytu budżetowego stanowią koszty związane z:
- polityką socjalną (Polska należy do państw UE o najbardziej rozbudowanej pomocy społecznej),
- służbą zdrowia (247,8 mld zł, o ponad 25 mld więcej niż w 2025 r.),
- obronnością (200 mld zł, czyli 4,8 proc. PKB – najwyższy poziom w NATO),
- inwestycjami – zwłaszcza w energetykę, infrastrukturę i modernizację budynków (m.in. program „Czyste Powietrze”).
Benecki zwraca uwagę, że Polska ma trzy duże priorytety: politykę socjalną, obronność oraz inwestycje. Jego zdaniem konieczne jest dokonanie wyboru, które z nich są najważniejsze, aby nie podkopać osiągnięć ostatnich trzydziestu lat.
„Teraz jest czas na hojną politykę dla gospodarki, zwłaszcza w kierunku inwestycji i obronności” — Rafał Benecki
Ryzyko optymizmu w projekcie budżetu
Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, ocenia projekt jako dość mocno optymistyczny. Podkreśla, że rząd zakłada wzrost dochodów o 44 mld zł dzięki planowanym podwyżkom podatków, w tym CIT od banków oraz wyższej akcyzie, co może być trudne do osiągnięcia.
„Diabeł tkwi w szczegółach, czyli w zapisach dochodowych, które zakładają między innymi wyższy CIT od banków i większą akcyzę” — Mariusz Zielonka, Konfederacja Lewiatan
Zielonka przestrzega, że deficyt może realnie przekroczyć zakładane 6,5 proc. PKB, a obecny plan oznacza odejście od pierwotnych celów deficytowych i potencjalne ryzyko wymknięcia się budżetu spod kontroli.
Zmiany podatkowe i przyjęte założenia makroekonomiczne
Ministerstwo Finansów zapowiedziało m.in. podniesienie CIT od banków do 30 proc. w 2026 r., z późniejszym stopniowym obniżeniem do 23 proc. oraz podwyżkę akcyzy na napoje alkoholowe o 15 proc. od stycznia 2026 r., z kolejnym wzrostem rok później. Prezydent skierował już sygnał sprzeciwu wobec podniesienia akcyzy.
Założenia makroekonomiczne na 2026 rok obejmują:
- wzrost PKB na poziomie 3,5 proc.,
- średnioroczną inflację 3 proc.,
- wzrost nominalnych wynagrodzeń brutto o 6,7 proc.,
- stopę bezrobocia na poziomie 4,9 proc.
Proces legislacyjny i kontekst unijny
Projekt budżetu zostanie przekazany do Rady Dialogu Społecznego, a następnie trafi do Sejmu najpóźniej do 30 września. Jeśli ustawa budżetowa nie zostanie uchwalona, prezydent może zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.
Unijne reguły fiskalne zakładają deficyt nie wyższy niż 3 proc. PKB, ale Polska należy do 15 krajów z tzw. klauzulą wyjścia, która przyzwala na wyższe deficyty wynikające z nakładów na obronność.
Źródło: bankier.pl