Amerykańscy obserwatorzy na manewrach Zapad-25
W poniedziałek na rosyjsko-białoruskich manewrach wojskowych Zapad-25 pojawili się niespodziewanie dwaj amerykańscy oficerowie, którzy mieli możliwość obserwacji ćwiczeń odbywających się na poligonach w Rosji i Białorusi. Informację potwierdziła agencja Reuters.
Reakcja Białorusi i szczegóły wizyty
Minister obrony Białorusi, Wiktar Chrenin, przyznał, że wizyta amerykańskich gości była dla niego zaskoczeniem, ale podkreślił, że wojskowi mają pełne prawo przyglądać się „wszystkiemu, co ich interesuje”. W swoim komunikacie ministerstwo podkreśliło przyjazną postawę i dostępność dla obserwatorów.
„Pokażemy wszystko, co was zainteresuje. Cokolwiek zechcecie. Możecie tam pojechać, zobaczyć, porozmawiać z ludźmi” — wypowiedź Wiktara Chrenina odnotowana przez agencję Reuters.
Na udostępnionym przez białoruskie ministerstwo filmie widać umundurowanych oficerów amerykańskich dziękujących za zaproszenie i ściskających dłoń ministra obrony. Oficerowie odmówili natomiast rozmowy z mediami.
Manewry Zapad-25 w kontekście międzynarodowym
Manewry organizowane są co 4 lata i odbywają się na terenie Rosji, Białorusi oraz na wodach Morza Bałtyckiego i Barentsa. Według oficjalnych danych Moskwy bierze w nich udział około 13 tysięcy żołnierzy, choć źródła zachodnie szacują tę liczbę na około 40 tysięcy. Wśród obserwatorów manewrów obecni są przedstawiciele 23 państw, także z krajów NATO, m.in. Turcji i Węgier.
Tło dyplomatyczne i bezpieczeństwo regionalne
Poprzednie tygodnie przyniosły zbliżenie w relacjach USA z Białorusią – przedstawiciel prezydenta USA John Coael odwiedził Mińsk, gdzie rozmawiał z Alaksandrem Łukaszenką. W wyniku rozmów zwolniono 52 więźniów politycznych, a Stany Zjednoczone złagodziły sankcje dotyczące linii lotniczych Belavia.
Manewry Zapad-25 budzą nadal duże zainteresowanie państw sąsiadujących oraz NATO, które uważnie obserwują przebieg ćwiczeń z uwagi na ich strategiczne znaczenie w regionie Europy Wschodniej.