Zniszczenia w Wyrykach a odpowiedzialność Rosji
W nocy z 9 na 10 września doszło do ataku Federacji Rosyjskiej na polską przestrzeń powietrzną, w trakcie którego negatywne skutki odczuła m.in. miejscowość Wyryki-Wola w województwie lubelskim. W wyniku ataku częściowo uszkodzony został dom mieszkalny, z widocznymi zniszczeniami dachu, ścian i samochodu.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji prasowej w Kijowie jednoznacznie wskazał, że odpowiedzialność za zdarzenia ponosi Federacja Rosyjska.
"Rosyjskie drony, to jest przyczyna, to jest powód i to są sprawcy." — Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON
Wyjaśnianie okoliczności zdarzenia
Minister obrony podkreślił, że o szczegółach badań dotyczących przyczyn uszkodzeń mówić będzie prokuratura. Przyznał, że funkcjonuje kilka hipotez wyjaśniających zdarzenie i wszystkie muszą zostać zweryfikowane, by uniknąć niepotrzebnych spekulacji. Zaznaczył również, że informacje przekazywane są na bieżąco wszystkim ośrodkom władzy, w tym Pałacowi Prezydenckiemu.
Polsko-ukraińska współpraca na rzecz bezpieczeństwa
Podczas wizyty w Kijowie Kosiniak-Kamysz spotkał się z ukraińskim ministrem obrony Denysem Szmyhalem. Obie strony uzgodniły powołanie wspólnej grupy operacyjnej ds. dronów, która będzie składać się z polskich i ukraińskich żołnierzy, mającej na celu lepsze monitorowanie i reagowanie na zagrożenia dronowe.
Polskie siły powietrzne i naruszenia przestrzeni powietrznej
W trakcie ataku rosyjskich dronów polskie Siły Powietrzne po raz pierwszy w nowoczesnej historii kraju zastosowały uzbrojenie do zestrzelenia bezpośrednio zagrażających jednostek. Tego typu działania miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa i obronę przestrzeni powietrznej Polski.
Reakcje polityczne i informacje medialne
W mediach pojawiły się hipotezy sugerujące, że dom w Wyrykach mógł zostać uszkodzony przez zabłąkaną rakietę wystrzeloną przez polski samolot F-16. Jednak szef MON zdecydowanie odrzuca te zarzuty, podkreślając, że wyłączną odpowiedzialność za incydent ponosi Rosja.
Premier Donald Tusk oraz rzecznik rządu Adam Szłapka jednoznacznie wskazali na Federację Rosyjską jako sprawcę zdarzenia i apelowali o nieuleganie dezinformacji.
Źródło: bankier.pl