ETS2 – co to jest i jakie są zagrożenia?
System ETS2 planowany na 2027 rok to europejski mechanizm handlu emisjami CO2 obejmujący sektory transportu i ogrzewania. W praktyce firmy dostarczające energię, paliwa i ciepło będą musiały płacić za prawa do emisji i prawdopodobnie przeniosą te koszty na konsumentów. To oznacza wzrost cen gazu, węgla, benzyny, oleju napędowego i ciepła, co znacząco obciąży domowe budżety i może przyspieszyć inflację.
Rząd i koalicja państw walczą o warunki wdrożenia
Rząd Donalda Tuska aktywnie negocjuje z UE w sprawie przesunięcia terminu wdrożenia ETS2 oraz wprowadzenia okresów przejściowych, które pozwoliłyby branżom lepiej przygotować się do zmian. Polska stworzyła koalicję 15 państw, m.in. Włoch i Belgii, których celem jest renegocjacja dyrektywy i wprowadzenie mechanizmu kontroli ceny pozwoleń na emisję, by uniknąć niekontrolowanego wzrostu kosztów.
"Państwa członkowskie obawiają się, że wprowadzenie systemu może spowodować niekontrolowany wzrost cen pozwoleń, a to oznacza droższy transport i ogrzewanie." — Krzysztof Bolesta, wiceminister klimatu i środowiska
Polska nie domaga się trzykrotnego odsunięcia wejścia ETS2, lecz apeluje o otwarty dialog i poprawki legislacyjne, które złagodzą skutki systemu. Jednocześnie od 2026 roku ma działać Społeczny Fundusz Klimatyczny, który ma rekompensować koszty dla najuboższych mieszkańców UE — Polska może otrzymać ok. 11,4 mld euro do 2032 r.
Wpływ ETS2 na ceny i inflację
Eksperci wskazują, że ETS2 będzie nowym, istotnym źródłem presji inflacyjnej w Polsce. Już teraz rosnące koszty surowców i energii mocno oddziałują na inflację, a dodatkowe opłaty za emisję CO2 zwiększą obciążenia gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.
Wzrost cen energii i paliw przełoży się także na wyższe koszty transportu i produkcji, co zwiększy ceny usług i towarów, obniżając realną siłę nabywczą społeczeństwa. Wiceprezes NBP Marta Kightley podkreśla, że wprowadzenie ETS2 będzie „poważnym zagrożeniem dla kształtowania się inflacji”.
Polityka fiskalna i presja na ceny
Projekt budżetu na 2026 r. zakłada wysoki deficyt finansów publicznych na poziomie 6,9% PKB, głównie z powodu rosnących wydatków socjalnych i płac w sektorze publicznym. Wysoki deficyt oraz rosnące wynagrodzenia w gospodarce, mimo spadku dynamiki, wciąż wywierają presję inflacyjną.
Marta Kightley zwraca uwagę na nierównowagę między tempem wzrostu wynagrodzeń a wydajnością pracy, co sprzyja dalszemu podnoszeniu cen i utrwaleniu inflacji, szczególnie w połączeniu z obciążeniami wynikającymi z ETS2.
Alarm Solidarności – ryzyko dla budżetów i rynku pracy
Raport NSZZ Solidarność wskazuje, że ETS2 grozi znacznym wzrostem kosztów dla branży ciepłowniczej i transportowej, co może uderzyć w najbardziej potrzebujących i mieszkańców regionów gorszej komunikacji. Podwyżki cen paliw mogą sprawić, że niektórzy rezygnują z dojazdu do pracy, szczególnie w mniejszych miejscowościach.
Polska będzie jednym z krajów najbardziej obciążonych kosztami ETS2 w sektorze grzewczym, z szacunkowymi wydatkami sięgającymi 9,5–17,8 mld zł rocznie. Dodatkowo klimat sprzyja dłuższemu sezonowi grzewczemu, co zwiększa obciążenia w porównaniu do krajów południa Europy.
Źródło: forsal.pl