Wzrost szkód wyrządzanych przez dziki w gminie Mordy
Rolnicy z gminy Mordy opisują dramatyczną sytuację, w której ich uprawy są intensywnie dewastowane przez dziki. Uszkodzenia spowodowane przez te zwierzęta sięgają pól, łąk, a także lasów. Według opisów hodowców, z każdym rokiem jest coraz gorzej, a rosnąca populacja dzików potęguje straty.
Wykluczenie i brak realnej pomocy
Rolnicy czują się pozostawieni sami sobie. W rozmowie z Tygodnikiem Siedleckim jeden z nich podkreślił:
„Już dawno mówili, że Polskę na wschód od Wisły to najchętniej by zalesili, a z rolników zrobili eksponaty w skansenie. No bo kto o nas dba? Każdy polityk chce tylko, żeby głos na niego oddać, a potem o wsi zapomina. A tu, w naszym regionie, dzieje się chłopom wielka bieda. Moja gospodarka przez dziki upada. I u innych to samo. Wszystko zryte. Można powiedzieć, że z każdym rokiem jest gorzej, bo dziki się mnożą na potęgę”
Skutki zniszczeń i obawy rolników
Dziki ryją grunt na dużą skalę, niszcząc korzenie drzew, co może prowadzić do zamierania drzewostanów. Rolnicy coraz częściej rezygnują z uprawy m.in. kukurydzy, która jest szczególnie chętnie odwiedzana przez te zwierzęta. Skutkuje to, że prowadzenie gospodarstw staje się nieopłacalne, a wielu rolników stoi przed perspektywą bankructwa.
Odzyskująca się populacja dzików po ASF
Region powiatu siedleckiego jeszcze niedawno borykał się z problemem ASF (afrykański pomór świń), który ograniczył liczebność dzików. Jednak według relacji rolników, zwierząt przybywa, a populacja szybko się odbudowuje, co pogłębia problem ze szkodami.