Ogólna sytuacja kadrowa w województwie śląskim
Przed rozpoczęciem roku szkolnego 2025 w województwie śląskim zanotowano ponad 1100 wakatów nauczycielskich. Największe braki dotyczą specjalistów, w tym psychologów, nauczycieli współorganizujących kształcenie, nauczycieli języka angielskiego oraz wychowania przedszkolnego. Kuratorium Oświaty potwierdza, że problem jest poważny, a niektóre placówki szukają nauczycieli nawet od kilku lat, bezskutecznie.
Najwięcej wakatów w konkretnych grupach
Według danych Śląskiego Kuratorium Oświaty i ankiet dyrektorów:
- 45 wakatów dotyczy nauczycieli języka angielskiego,
- 31 – nauczycieli matematyki,
- 36 – nauczycieli przedmiotów zawodowych,
- wielu psychologów i pedagogów specjalnych z różnym wymiarem godzin,
- dużo braków wśród nauczycieli współorganizujących kształcenie, często oferowanych na bardzo małą liczbę godzin.
W przedszkolach częściej poszukiwani są pełnoetatowi nauczyciele, natomiast w szkołach etaty bywają niepełne.
Gdzie brakuje nauczycieli?
Najwięcej wakatów, według danych Kuratorium, zgłosili dyrektorzy z rejonu Delegatury w Bielsku-Białej. Na stronie kuratorium dostępnych jest około 378 ogłoszeń o pracę, z czego 316 stanowią wakaty – najwięcej w Katowicach (37 ogłoszeń na dzień 3 września 2025).
Jak szkoły radzą sobie z brakami kadrowymi?
Dyrektorzy szkół stosują różne „bajpasy” kadrowe, takie jak:
- zatrudnianie emerytowanych nauczycieli,
- przydzielanie godzin ponadwymiarowych obecnym pedagogom,
- zatrudnianie nauczycieli na godziny zastępstwa lub na niewielki wymiar godzin,
- kurczenie zakresu pracy dla podtrzymania ciągłości zajęć.
„Największe braki kadrowe występują przed rozpoczęciem roku szkolnego, potem dyrektorzy stosują różne rozwiązania, by lekcje odbywały się zgodnie z planem” – mówi Magdalena Kaszulanis z Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Problemy branży nauczycielskiej
W całej Polsce brakuje około 20 tysięcy nauczycieli, a sytuacja w województwie śląskim jest jedną z poważniejszych. Zdaniem ekspertów, przyczyną są niskie wynagrodzenia, wysokie obciążenie pracą i brak dostatecznych zachęt do podjęcia zawodu. Wiele osób pracuje na kilku etatach lub w kilku placówkach, by utrzymać się finansowo.
Źródło: Dziennik Zachodni