Brutalna zbrodnia w Surażu sprzed ponad 20 lat
Do tragicznego zabójstwa doszło w lipcu 2000 roku w Surażu na Podlasiu. 15-letni wówczas krewny ofiary zaatakował kobietę ze szczególnym okrucieństwem. Bił ją po twarzy, głowie, szyi i ramionach, a następnie udusił. Po zbrodni podpalił jej dom, by zatrzeć ślady. Motywem zbrodni miał być podtekst seksualny.
Sprawa umorzona, potem wznowiona przez Archiwum X
Pierwotne śledztwo nie pozwoliło na wskazanie sprawcy, dlatego zostało umorzone. Dopiero w 2019 roku zajęli się nią śledczy z krakowskiej delegatury Prokuratury Krajowej, działający w specjalnym zespole ds. niewykrytych zabójstw, czyli Archiwum X. Po analizie dowodów i uzyskaniu nowych materiałów, w grudniu 2020 roku zatrzymano podejrzanego, który przebywał w USA. Procedura ekstradycji trwała do 2023 roku, kiedy mężczyzna trafił do Polski.
Proces i prawomocny wyrok 25 lat więzienia
Mężczyzna nie przyznał się do winy i nie udzielał szczegółowych wyjaśnień. Jednak sądy obu instancji uznały zgromadzony materiał dowodowy za wystarczający i nie budzący wątpliwości co do jego odpowiedzialności. W lutym 2024 roku Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał wyrok 25 lat więzienia oraz zasądził po 100 tys. zł zadośćuczynienia dla trzech członków rodziny ofiary.
Kasacje w Sądzie Najwyższym
Obrońcy skazanego złożyli kasacje, domagając się ponownego rozpatrzenia sprawy, a nawet uniewinnienia lub złagodzenia kary. Twierdzą, że w toku postępowania procesowego nie zostały rozpatrzone wszystkie wnioski dowodowe. Biuro prasowe Sądu Najwyższego potwierdziło przyjęcie kasacji i oczekuje na wyznaczenie terminu rozpoznania.
Kluczowe ustalenia dowodowe
- Znaleziono ślad biologiczny na męskiej bieliźnie z miejsca zbrodni, który zgodnie z badaniami pochodzi od skazanego.
- Mężczyzna był blisko spokrewniony z ofiarą (krewny, bratanka męża pokrzywdzonej).
- Zbrodnia miała charakter szczególnie brutalny i podłoże seksualne.
„Młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale finalnie dochodzi do końca. Sprawa wstrząsnęła lokalnym środowiskiem i rezonować będzie przez najbliższe lata.” — Grzegorz Skrodzki, sędzia Sądu Apelacyjnego w Białymstoku
Źródło: bialystok.se.pl