Manewry Zapad 25 blisko polskiej granicy
Od 12 do 16 września 2025 roku na terenie Białorusi i Rosji odbywają się ćwiczenia wojskowe Zapad 25, które angażują około 30 tysięcy żołnierzy, w tym 6-8 tysięcy na poligonach blisko granicy z Polską. Oficjalnie cel manewrów to ćwiczenie współpracy obu armii oraz gotowości obronnej Państwa Związkowego Rosji i Białorusi, z uwzględnieniem działań ofensywnych i symulacji zwalczania grup dywersyjnych. Rosyjskie Ministerstwo Obrony zapewnia, że ćwiczenia odbywają się z dala od bezpośredniej linii granicznej, aby nie zaostrzać napięć z NATO.
Reakcje mieszkańców przygranicznych wsi
Mimo medialnej wrzawy i ostrzeżeń polityków, mieszkańcy podlaskich wsi takich jak Nowe i Stare Leśne Bohatery, Sołojewszczyzna czy Wołkowce nie odczuwają niepokoju. Podkreślają, że przyzwyczaili się do życia przy granicy i traktują obecność wojsk oraz ćwiczenia jako coś normalnego. Wielu zauważa, że codzienne troski – rolnictwo, rosnące ceny i koszty energii – przeważają nad obawami związanymi z manewrami. Spokój, rutyna i obecność patroli Straży Granicznej dają poczucie bezpieczeństwa .Pan Andrzej z Nowych Leśnych Bohaterów komentuje:
„W telewizji straszą, a ja patrzę za okno i widzę to samo co zawsze: pole, krowy i pies na podwórku. Jakby człowiek miał się zadręczać polityką, to by zwariował.”
Młodsze pokolenie również nie odczuwa strachu. Maria i Kamil Jasińscy z Sołojewszczyzny mówią zgodnie, że manewry ani granica nie budzą u nich lęku, a sytuacja wygląda inaczej niż z perspektywy dużych miast.
„Nasze pole praktycznie leży pod samym płotem granicznym. Po drugiej stronie nic się dziś szczególnego nie dzieje. W każdym razie niczego nie widać i nie słychać. Może inaczej wygląda to z Warszawy, ale stąd - cisza i spokój.”
Co mówią wojsko i władze?
Rosyjskie i białoruskie dowództwa informują, że manewry skupiają się m.in. na planowaniu i wykonywaniu działań mających na celu blokowanie i likwidowanie nielegalnych formacji zbrojnych, a także usprawnianiu technik dowodzenia. Rozgrywane są scenariusze obrony oraz pozorowanego ataku na siły przeciwnika.
Polska strona obserwuje sytuację z ostrożnością, analizując potencjalny wpływ manewrów na bezpieczeństwo regionu – zwłaszcza gdy rozważa się scenariusze dotyczące m.in. przesmyku suwalskiego, często wymienianego w kontekście zagrożeń militarnych.
Codzienność ważniejsza niż manewry
Mieszkańcy podlaskich wsi podkreślają, że granica i związane z nią wydarzenia to ich codzienność, z którą żyją od lat. Zamiast koncentrować się na politycznych rozgrywkach, wolą skupiać się na pracy i zwykłych sprawach dnia codziennego.
Jak mówi gospodarz z Wołkowców:
„Trzeba zasiać, zebrać, w sklepie ceny rosną, prąd drogi. Granica jest tu od zawsze, czasem coś się dzieje, czasem spokojniej. My patrzymy na swoje.”
Źródło: bialystok.se.pl