Lokalno.pl wiadomości i aktualności z Twojej okolicy

Ćwiczenia ratownicze nad rzeką Słupią: manewry Pomorskiej Federacji WOPR

Na rzece Słupi odbyły się kompleksowe ćwiczenia ratunkowe z udziałem ratowników i strażaków, które miały na celu doskonalenie umiejętności poszukiwania i ratowania osób tonących.

Ćwiczenia ratownicze nad rzeką Słupią: manewry Pomorskiej Federacji WOPR

Ćwiczenia ratownicze na rzece Słupi

W sobotę nad rzeką Słupią Pomorska Federacja WOPR przeprowadziła manewry ratownicze, które trwały od rana do późnego wieczora. W niedzielę uczestnicy skupili się na zajęciach teoretycznych. Ćwiczenia miały na celu poprawę współpracy i koordynacji działań podczas akcji ratunkowych, symulując sytuację kajakarzy, którzy wpadli do wody.

Scenariusz i technologiczne wsparcie

Scenariusz oparty był na prawdziwych zdarzeniach, a ratownicy poznali szczegóły zadań tuż przed rozpoczęciem akcji. Kilka zespołów, składających się z ratowników i strażaków, przeczesywało brzegi rzeki w poszukiwaniu osób poszkodowanych.

„Chodzi o to, aby w sytuacji realnego zagrożenia opanowali emocje i wiedzieli, jak szybko, a co najważniejsze skutecznie dotrzeć z pomocą” – mówi Tomasz Kowalski, szef grupy interwencyjnej słupskiego WOPR.

W poszukiwaniach wykorzystywano nowoczesną technologię, drony i kamery termowizyjne, które umożliwiają szybkie dotarcie do osób znajdujących się w trudno dostępnych miejscach.

„Tu liczy się każda minuta. Zimna woda i silny nurt rzeki to śmiertelne zagrożenie. Przy użyciu dronów jesteśmy w stanie błyskawicznie zajrzeć tam, gdzie nie dojadą służby” – podkreślają ratownicy.

Udźwiękowienie i specyfika rzeki

W manewrach wzięli udział strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej, którzy tego lata niemal co tydzień byli wzywani do wypadków na Słupi. Rzeka ta posiada status górskiej rzeki ze względu na silny nurt, który jest szczególnie niebezpieczny dla kajakarzy.

„Im więcej tego rodzaju ćwiczeń, tym sprawniej pójdzie nam w realnych akcjach udzielenia pomocy tonącym. Silny nurt zaskoczył tu niejednego kajakarza: tylko w tym roku nasza jednostka wyjeżdżała do takich sytuacji kilkadziesiąt razy” – zaznacza Paweł Godlewski z OSP Dębnica Kaszubska.

Strażacy pieszo i wpław sprawdzali kilkukilometrowy odcinek rzeki w okolicach Ustki. W działaniach brały udział także wyspecjalizowane grupy płetwonurków, które dbają o bezpieczeństwo ratowników podczas ćwiczeń.

„Rzeka jest bardzo zdradliwa, tu panują zupełnie inne zasady niż w morzu czy jeziorze. Wiry, silne prądy i niestabilne dno stanowią olbrzymie zagrożenie dla każdego, kto się tu znajdzie” – informuje płetwonurek Michał Wiśniowski.

Uczestnicy ćwiczeń

W manewrach udział wzięli ratownicy wodnego ochotniczego pogotowia ratunkowego z Słupska, Wejherowa i Sopotu oraz strażacy z pomorskich ochotniczych straży pożarnych, co pozwoliło na wymianę doświadczeń i zacieśnienie współpracy między służbami ratunkowymi.