Umowa UE z Mercosurem zatwierdzona
Unia Europejska podpisała porozumienie o wolnym handlu z państwami Mercosuru: Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. Umowa ma na celu liberalizację wymiany handlowej oraz obniżenie ceł, co według Komisji Europejskiej przyczyni się do wzrostu gospodarczego i tworzenia miejsc pracy w UE.
To porozumienie tymczasowe będzie obowiązywać do czasu ratyfikacji przez parlamenty narodowe wszystkich krajów członkowskich Unii Europejskiej. Decyzję o jego zatwierdzeniu podejmie Rada UE większością kwalifikowaną (15 państw reprezentujących 65% ludności UE), jednak polski rząd już zapowiedział głosowanie przeciwko umowie.
Obawy polskich rolników
Polscy rolnicy wyrażają poważne wątpliwości względem porozumienia. Mirosław Zabiegły, hodowca bydła z Główczyc, podkreśla, że już teraz rolnicy są obciążeni skutkami zalania rynku tanimi produktami, m.in. z Ukrainy. Teraz obawia się, że sytuacja pogorszy się przez tańszy import z Ameryki Południowej:
„Europejska polityka w ostatnim czasie jest prowadzona kosztem rolników. Za ciężką pracę i nadprodukcję moja rodzina została obciążona karą 600 tys. zł. Teraz z Ameryki Południowej będą sprowadzane produkty gorszej jakości. Stracimy nie tylko my, ale również odbiorca detaliczny.” — Mirosław Zabiegły
Marek Ustowski, przewodniczący Rady Powiatowej Pomorskiej Izby Rolniczej w Słupsku, wskazuje na ryzyko spadku cen mięsa i drobiu oraz obniżenie jakości importowanych produktów:
„Unia Europejska zdradza interesy rolników. Doprowadzi to do kolejnych spadków cen drobiu i mięsa wołowego. Mamy samowystarczalną gospodarkę, spełniamy wyśrubowane wymogi, a teraz będziemy sprowadzać tanią żywność w dużo gorszym standardzie. W Ameryce Południowej są stosowane środki rakotwórcze, a rośliny są genetycznie modyfikowane.” — Marek Ustowski
Hodowca bydła Jakub Terefenko ocenia, że korzyści odniosą przede wszystkim gospodarki Niemiec i Francji, zwłaszcza przez import metali ziem rzadkich, na które polska gospodarka nie ma dużego zapotrzebowania.
Warunki i zabezpieczenia umowy
Według Komisji Europejskiej umowa zawiera mechanizmy mające chronić wrażliwe sektory rolne UE, limitując wielkość importu takich produktów jak wołowina i drób do niskich procentów produkcji unijnej (1,5% i 1,3%). Umowa przewiduje też tzw. hamulec bezpieczeństwa na wypadek nadmiernego napływu produktów spoza UE.
W sytuacji zakłóceń na rynku rolnicy mogą liczyć na rekompensaty z rezerwy rolnej UE o wartości 6,3 mld euro w kolejnym budżecie Unii. Jednak przedstawiciele polskiego rządu i Prawa i Sprawiedliwości nie wierzą, że będą one wystarczające:
„Skutkiem mogą być drastyczne spadki cen. To zagrożenie dla tysięcy rodzinnych gospodarstw i wzrost zależności od importu żywności. Rekompensaty tego nie rozwiązują.” — Piotr Muller, europoseł PiS
Perspektywy i dalsze kroki
Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, deklaruje korzyści dla unijnych przedsiębiorstw dzięki obniżeniu ceł i uproszczeniu procedur, co ma stymulować wzrost i zatrudnienie. Tymczasem polskie środowiska rolnicze i polityczne wskazują, że umowa może zaszkodzić krajowym producentom rolnym.