Turcja zmienia strategię energetyczną
Turcja rezygnuje z rosyjskiego gazu ziemnego na rzecz amerykańskiego LNG oraz własnej produkcji, co ma duże znaczenie zarówno ekonomiczne, jak i geopolityczne. Udział Rosji w tureckim imporcie spadł z ponad 60% dwie dekady temu do około 37% w pierwszej połowie 2025 roku. W najbliższych latach wygasają też duże, długoterminowe kontrakty tureckie z Rosją na dostawę 22 mld m3 rocznie przez gazociągi Blue Stream i TurkStream.
Rozwój LNG i infrastruktury
Turcja inwestuje w rozbudowę systemu gazoportów oraz zwiększa zdolności magazynowe, co pozwala na sprowadzanie większych ilości skroplonego gazu ziemnego (LNG). Widzi w tym klucz do zostania regionalnym hubem gazowym nad Morzem Czarnym. Potencjał eksportu rosyjskiego LNG jest ograniczony, Rosja nie stworzyła infrastruktury umożliwiającej realną konkurencję z USA, Katarem czy Algierią. Zdaniem eksperta Adama Balcera, Turcja negocjuje z dostawcami, kierując się ceną i perspektywami, co obecnie przemawia na korzyść USA.
Znaczenie polityki i geopolityka
Zmiana polityki energetycznej Turcji to nie tylko aspekt ekonomiczny, lecz także efekt geopolitycznych nacisków, w tym apeli amerykańskich przywódców. Donald Trump podczas spotkania z prezydentem Erdoganem w Białym Domu wezwał Turcję do zaprzestania importu ropy i gazu z Rosji, podkreślając rolę Ankary w zakończeniu wojny na Ukrainie.
"Najlepsze, co mógłby zrobić, to nie kupować ropy i gazu od Rosji" — Donald Trump, były prezydent USA
Turcja kontynuuje też rozmowy z Rosją, podkreślając chęć utrzymania pokoju, jednak priorytetem staje się uniezależnienie energetyczne i rozszerzenie współpracy z Zachodem.
Wygasające kontrakty i alternatywne źródła
Obok Rosji wygasają też umowy z Iranem oraz Azerbejdżanem. Turcja rozwija własną produkcję gazu i planuje eksportować część nadwyżek. W rezultacie na rynku tureckim dynamicznie rośnie udział amerykańskiego gazu LNG, który oferuje konkurencyjne ceny i większe możliwości dostaw.