Problemy z melioracją a powodzie na Żuławach
Żuławy, będące zmeliorowaną deltą Wisły z rozbudowaną siecią kanałów, w 2025 roku doświadczyły poważnych trudności podczas żniw. Zaniedbanie kanałów melioracyjnych, zatkanych zatorami i tamami bobrowymi, uniemożliwiło skuteczne odprowadzenie wody po intensywnych lipcowych ulewach. Skutkiem były długotrwałe zalania pól uprawnych, zwłaszcza na terenach depresyjnych, co znacznie utrudniło zbiór plonów.
Relacje rolników z okolic Malborka i Nowego Stawu
Bartosz Nowak z okolic Malborka opisuje sytuację jako kumulację kilku niekorzystnych czynników: „Kanały od lat były nie czyszczone i porobiły się zatory czy tamy bobrowe. Zaczęło intensywnie padać… i pozalewało pola dookoła”. Podkreśla, że niektórzy rolnicy mieli pola zalane po kolana. Problemy z przemieszczaniem się maszyn rolniczych były poważne – kombajny często topiły się w błocie, co wymagało wyciągania linami.
Bartosz zwraca też uwagę na złożoność szacowania szkód. Dla zbóż i rzepaku można określić plon zaraz po opadnięciu wody, podczas gdy np. w burakach cukrowych skutki zalania będą widoczne dopiero na jesień.
Podobne problemy opisuje Mateusz Kamiński z Nowego Stawu: „28 lipca spadło 120 mm deszczu, uprawy zostały całkowicie zalane. Rzepak ozimy stoi cały w wodzie, pola nie schną przez ciągłe opady. Bezpośrednio po ulewie zalane było nawet podwórko – wyżej położone niż pola”.
Skutki dla rolnictwa i ryzyko długoterminowe
W regionie odnotowano znaczące opóźnienia w żniwach, a w efekcie także w siewach nowych upraw, co wpływa na cały cykl produkcyjny. Rolnicy podkreślają, że obecny sezon jest „biedny”, a brakiem jakościowego ziarna i słomy boryka się cały kraj.
Obawy budzi także obowiązująca od 2025 roku zasada GAEC 2, zakazująca konserwacji urządzeń melioracyjnych. Rolnicy i samorządowcy alarmują, że może to skutkować:
- postępującym zabagnieniem terenów rolnych,
- wzrostem ryzyka lokalnych podtopień i powodzi,
- drastycznym obniżeniem wartości gruntów,
- zagrożeniem dla wieloletnich umów kontraktacyjnych producentów warzyw.
Podczas spotkania w Sadlinkach pod Kwidzynem jeden z rolników wskazał wręcz, że całość działań legislacyjnych i administracyjnych wygląda jak „celowa próba wykończenia polskich producentów warzyw”.
Pomoc i działania rządu
W obliczu powodzi minister rolnictwa Stefan Krajewski zaapelował o szybkie szacowanie strat i zapewnił o uruchomieniu środków pomocowych zarówno z krajowego budżetu, jak i wsparcia Komisji Europejskiej. Po przerwaniu wału przeciwpowodziowego na rzece Dzierzgoń 31 lipca, minister osobiście odwiedził poszkodowane gospodarstwa, podkreślając konieczność pilnej interwencji.
„Polska zwróciła się do Komisji Europejskiej o nadzwyczajną pomoc finansową, a w kraju zabezpieczyliśmy środki na wsparcie gospodarstw rolnych poszkodowanych przez anomalia pogodowe” — Stefan Krajewski, minister rolnictwa
Źródło: farmer.pl