Przesłuchanie Szymona Hołowni w sprawie „zamachu stanu”
10 października 2025 roku marszałek Sejmu Szymon Hołownia stawił się na przesłuchanie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie dotyczące jego słów z lipca br. o rzekomym „zamachu stanu”. W lipcu Hołownia mówił o naciskach, by opóźnił zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta RP, co wskazywał jako próbę dokonania zamachu stanu. Podkreślał jednak, że sformułowania tego używał nie w znaczeniu prawnym, ale publicystycznym, wskazując na poważny rozstrój państwa i zagrożenie ustrojowego porządku.
Tło postępowania i wniosek do prokuratury
Wniosek o przesłuchanie Hołowni złożył mec. Bartosz Lewandowski, pełnomocnik Krajowej Rady Sądownictwa, w ramach postępowania powiązanego ze śledztwem dotyczącym zamachu stanu zainicjowanym zawiadomieniem prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego. Postępowanie to prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która 27 lutego 2025 roku przejęła śledztwo wszczęte przez zastępcę Prokuratora Generalnego prok. Michała Ostrowskiego. Dotyczy ono podejrzenia zamachu stanu przez takich urzędników jak premier, marszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie czy szef Rządowego Centrum Legislacji.
Przebieg przesłuchania i dalsze kroki
Podczas przesłuchania Hołownia odpowiedział na wszystkie pytania postawione przez prokuratora, niemniej ze względu na pilne obowiązki w Sejmie, przesłuchanie zostało przerwane i wznowione zostanie 3 listopada 2025 roku. Marszałek zaznaczył, że kolejne pytania ma zadać obecny w prokuraturze jako pokrzywdzony Bogdan Święczkowski.
„Nie znam treści ich zawiadomienia. Natomiast prokuratura nadała im status pokrzywdzonego w tym postępowaniu. Ja występowałem tam jako świadek. Myśmy na oczekiwanie, na żądanie prokuratury, która prowadzi w tej sprawie postępowanie przygotowawcze, przesłali kilka dni temu do prokuratury ponad 11 tysięcy stron dokumentów, to było kilka miesięcy wytężonej pracy wszystkich biur Sejmu.” — Szymon Hołownia, marszałek Sejmu
Znaczenie użytego sformułowania „zamach stanu”
Hołownia raz jeszcze wyjaśnił, że wyrażenie „zamach stanu” odnosi się do politycznej diagnozy poważnego zagrożenia bezpieczeństwa państwa, a nie do formalnej oceny prawnej. Ujawnił, że naciski, które otrzymywał, miały prowadzić do złamania konstytucji oraz destabilizacji systemu prawnego w Polsce.
Źródło: bankier.pl