Pokaz dla rosyjskich elit
Bezpośrednio po szczycie na Alasce Władimir Putin zorganizował spotkanie z rosyjskimi magnatami w reprezentacyjnej sali Orderu Świętej Katarzyny Męczennicy w Kremlu. Miejsce to miało symbolizować potęgę rosyjskiego imperium, a sam Putin pochwalił "szczerość" Donalda Trumpa, dodając, że zbliża to obie strony do podjęcia koniecznych decyzji. Spotkanie to przekazywało elitom jasny sygnał — wojna może się zakończyć, ale tylko na warunkach Rosji.
Putin jako triumfator i mediator
Według brytyjskiego tygodnika Economist Putin nie pojechał na Alaskę, by negocjować, lecz by "dumnie obnosić się" z odzyskaną pozycją wpływowego gracza na arenie międzynarodowej. Spotkanie było spektaklem dla rosyjskich elit i obywateli, pokazującym siłę i kontrolę Kremla nad sytuacją.
Reakcje na Zachodzie i rola Trumpa
Spotkanie Trumpa z europejskimi przywódcami i prezydentem Ukrainy Wołodymirem Zełenskim, które odbyło się dzień po szczycie na Alasce, według Moskwy nie przyniosło większych zmian, a jego przebieg oceniono jako wzajemne zapewnianie o wsparciu. Ponadto telefoniczna rozmowa Trumpa z Putinem podczas tych spotkań tylko utwierdziła rosyjskiego przywódcę w przekonaniu o jego dominującej pozycji — "Trump nie zrobi nic bez konsultacji z Rosją".
Wojna, gospodarka i plan Putina
Cały teatr negocjacji służy przede wszystkim jednej sprawie — utrzymaniu władzy i siły na arenie międzynarodowej mimo trudnej sytuacji gospodarczej Rosji. W 2025 roku deficyt budżetowy przekroczył limit, a wydatki wzrosły o 20%. Jednocześnie 60% Rosjan deklaruje poparcie dla rozmów pokojowych, choć wielu biznesmenów zgadza się, że "nikogo nie obchodzi, jak to się skończy, byle tylko się skończyło". Putin potrafi przedstawić każde rozwiązanie jako swoje zwycięstwo.
Podział i osłabianie Zachodu
Najważniejszym celem Putina pozostaje jednak sianie niezgody na Zachodzie oraz podział Ukrainy. Jak podsumowuje Economist:
"I nawet jeśli aktywna faza wojny zostanie wstrzymana, to jego walka o niszczenie jedności Zachodu będzie trwać dalej."
Taktyka negocjacji i utrzymywanie bliskich relacji z Trumpem stawia Putina w roli strategicznego gracza, który manipuluje sytuacją dla własnych celów, nie zważając na koszt po stronie Ukrainy czy jedności sojuszniczej.
Źródło: Bankier.pl