Szczury w piekarni wywołują niepokój mieszkańców
W Złotoryi do sieci trafiło nagranie, które obiegło lokalne media – na półkach jednej z piekarni znaleziono kilka dużych szczurów zajadających się chlebem. Sytuacja wywołała kontrowersje i obawy o higienę w zakładzie i szerszym obszarze miasta.
Interwencja sanepidu i działania deratyzacyjne
Po dwóch anonimowych zgłoszeniach piekarnia została natychmiast skontrolowana przez powiatową stację sanitarno-epidemiologiczną, a lokal zamknięto. Przeprowadzono kilka zabiegów deratyzacyjnych, podczas których szczury zostały odłowione. Według kierownika oddziału nadzoru bieżącego, Łukasza Tęskiego, ostatnia kontrola wykazała brak obecności gryzoni.
„Otrzymaliśmy raport, który potwierdził, że obecnie nie ma śladów bytowania gryzoni w tym zakładzie. Możemy uspokoić naszych mieszkańców, można spokojnie robić zakupy.” — Łukasz Tęski, sanepid
Przyczyna i stan obecny
Sanepid wyjaśnia, że szczury dostały się do piekarni poprzez niezabezpieczone rury kanalizacyjne. Pomimo obaw niektórych mieszkańców o możliwą plagę gryzoni, inspektorat podkreśla, że takie przypadki są odosobnione, a od marca do października w Złotoryi prowadzone są cykliczne akcje deratyzacyjne.
Mieszkańcy, jak pan Zdzisław, uspokajają, że problem szczurów nie różni się od sytuacji w innych miastach:
„Nie, żadnej plagi nie ma. Są szczury, jak w każdym innym mieście, ale żadna plaga. Niech sobie każdy wysyła, co chce.” — Zdzisław, mieszkaniec Złotoryi
Stan piekarni i sankcje
Chociaż gryzonie zostały usunięte i lokal jest wolny od nich, piekarnia nadal pozostaje zamknięta. Sanepid nałożył na właściciela mandaty, a kontrole wykazały również inne uchybienia higieniczne, które muszą zostać usunięte przed ponownym otwarciem.