Spadek produkcji budowlano-montażowej w 2025 roku
Dariusz Blocher, członek rady nadzorczej Unibepu, prognozuje, że produkcja budowlano-montażowa w Polsce w 2025 roku spadnie o około 2-3 proc., co potwierdzają również dane GUS za okres styczeń-lipiec 2025, które wskazują na 1,2-procentowy spadek. Spadki dotyczą zarówno firm realizujących budynki, jak i obiekty inżynierii lądowej i wodnej, choć wzrost zanotowały przedsiębiorstwa wykonujące roboty budowlane specjalistyczne.
Problemy branży i wyzwania
Sytuacja na rynku jest napięta, a branża o wartości około 300 mld zł boryka się z kilkoma istotnymi problemami. Blocher zwraca uwagę na:
- konkurencję cenową, gdzie wiele firm składa oferty poniżej kosztów, co jest szczególnie ryzykowne,
- brak odpowiedniej indeksacji cen w przetargach, zwłaszcza tych spoza reżimu zamówień publicznych,
- zaciągnięte przez firmy zobowiązania finansowe, które są trudne do realizacji przy przesunięciach inwestycji i krótki terminach realizacji,
- brak dostatecznego napływu nowych pracowników do branży,
- ostrożność w przyjmowaniu zasad automatyzacji i technologicznych zmian.
"Przestrzegam przed składaniem ofert poniżej kosztów. Niektóre firmy zakładają, że spadną koszty, a ja tego nie widzę, bo 40 proc. kosztów w materiałach to pracownicy, koszty energii nie spadną. Firmy powinny mieć więcej pieniędzy na wzrost wynagrodzeń, automatyzację i nowe technologie" — Dariusz Blocher, Unibep
Prognozy na najbliższe lata
Marże i rentowność operacyjna branży w 2025 roku będą słabsze niż w poprzednich latach, a spadek zysku może się utrzymać także w 2026 roku. Poprawę przewiduje się dopiero od 2027 roku.
Najbliższe inwestycje koncentrują się na strategicznych projektach, takich jak budowa terminala lotniska CPK — w procedurze udział biorą konsorcja z udziałem takich firm jak Mirbud, Polimex Mostostal, Budimex, NDI i PORR. Planowane są też dalsze projekty w obszarze dróg, kolei oraz energetyki atomowej, gdzie szczególnie ważne będzie wsparcie lokalnych poddostawców.
Stabilizacja na rynku mieszkaniowym
Na rynku mieszkaniowym widoczna jest obecnie stabilizacja cen. Spada liczba pozwoleń na budowę, natomiast zapotrzebowanie na mieszkania utrzymuje się ze względu na migracje ludności z małych miejscowości do większych miast. Prognozuje się, że ceny mieszkań będą rosnąć w umiarkowanym tempie 2-4 proc. rocznie, co jest nieco poniżej wzrostu płac.
"Myślę, że w przyszłym roku, od drugiej połowy roku, rynek znormalnieje. Będziemy dalej budowali, ludzie będą już kupowali. Koszt pieniądza będzie niższy" — Dariusz Blocher, Unibep