W Turcji trwaBgłęboki skandal związany z fałszowaniem dokumentów urzędowych, w tym dyplomów uniwersyteckich. Grupa oszustów zinfiltrowała system e-Devlet, portal usług rządowych, i wykorzystała elektroniczne podpisy wysokich rangą urzędników do produkcji fałszywych dokumentów. Za te falsyfikaty płacili nawet do 2,5 mln lir tureckich (61 tys. dol).
Minister spraw wewnętrznych Ali Yerlikaya poinformował, że w trakcie operacji zatrzymano 197 podejrzanych. Do skandalu odniosła się także opozycja. Były burmistrz Stambułu Ekrem Imamoglu skomentował, że „skala skandalu jest alarmująca, ale dla rządu liczy się tylko mój dyplom i moja kandydatura na prezydenta”.
Prezydent Erdogan i jego koalicjanci twierdzą, że opozycja próbuje dyskredytować instytucje państwowe poprzez nagłaśnianie afery. Skandal uderzył w zaufanie społeczne do instytucji.
Źródło: Bankier.pl