Zapowiadane sankcje na Rosję nie zostały wprowadzone
Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, skrytykował prezydenta USA Donalda Trumpa za niezrealizowanie zapowiadanych sankcji na Rosję. W wywiadzie dla Fox News Sikorski zauważył, że zamiast sankcji doszło do spotkania na Alasce, co określił jako "prezent" Rosji.
Miały być sankcje, a zamiast tego dostaliśmy Alaskę. O tego czasu ataki (Rosji) uległy intensyfikacji. Więc mam nadzieję, że prezydent Trump zrobi to, co mówił, że może zrobić. By pomóc Ukrainie zwyciężyć, należy jej dać rakiety dalekiego zasięgu, aby kontynuowała swoją skuteczną kampanię przeciwko rosyjskim rafineriom.
— Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych
Trump w marcu 2020 r. zagroził nałożeniem sankcji na Rosję, jeśli w miesiąc nie dojdzie do rozejmu, co jednak się nie spełniło. W lipcu natomiast ostrzegł o możliwych 100-procentowych taryfach wtórnych na kraje kupujące rosyjską ropę. Po spotkaniu na Alasce USA nałożyły częściowe 50-procentowe cła jedynie na Indie, pomijając inne kluczowe państwa, jak Chiny.
Zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce
Sikorski odniósł się także do kwestii obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce, potwierdzając, że zarządzanie ich zwiększeniem jest w interesie obu krajów. W Polsce stacjonuje obecnie około 10 tysięcy żołnierzy USA.
Korzyści finansowe i strategiczne:
- Polska dopłaca około 15 tysięcy dolarów rocznie za utrzymanie jednego amerykańskiego żołnierza.
- Ta inwestycja jest korzystniejsza niż utrzymywanie ich w Stanach Zjednoczonych.
- Obecność wojskowa wzmacnia bezpieczeństwo regionalne i współpracę wojskową.
Sikorski przypomniał również, że Ukraina w latach 90. otrzymała gwarancje bezpieczeństwa od USA w zamian za rezygnację z dużego arsenału nuklearnego, podkreślając znaczenie wsparcia dla suwerennych państw we współczesnym konflikcie.
Źródło: forsal.pl