Lokalno.pl wiadomości i aktualności z Twojej okolicy

Seria brutalnych napadów na kobiety w Lublinie i okolicach w latach 80.

W latach 1987–1988 w Lublinie i okolicach doszło do serii brutalnych napadów na kobiety, których sprawcą był Krzysztof M., skazany później na 25 lat więzienia.

Seria brutalnych napadów na kobiety w Lublinie i okolicach w latach 80.

Napady i ofiary w Świdniku i Kalinówce

W ciągu jednego dnia doszło do dwóch brutalnych napaści – mieszkanka Świdnika została zaatakowana metalowym prętem, ale zdołała uciec, podobnie jak kobieta z Kalinówki pod Lublinem. Te wydarzenia wywołały natychmiastową reakcję lubelskiej milicji.

Seria ataków w regionie

Pomimo wzmożonych działań policji kolejne kobiety zgłaszały się na komendę z informacjami o napadach. Doświadczyły one brutalnych napaści, gwałtów i kradzieży. Napastnik działał głównie nocą w okolicach końcowych przystanków MPK i PKS, w Lublinie, na Zamojszczyźnie i w okolicznych miejscowościach.

Przypadki wyjątkowej brutalności

Przykładowo, pod koniec 1987 roku pod koniec linii 25 w Lublinie, napastnik użył noża, pociął kobietę i zgwałcił, pozostawiając ją związaną i nagą na zimnie. Miesiąc wcześniej zaatakował też kobietę w Parku Ludowym, okradając i gwałcąc ją o poranku, gdy wracała z nocnej zmiany. W Kraśniku zaś ofiarą padła 16-letnia uczennica, która została zmuszona do rozebrania się i skrępowania paskiem od teczki.

Napastnik był wyjątkowo brutalny – bił, dusił i gwałcił swoje ofiary. Pięć jego ofiar zostało zgwałconych, w ośmiu innych atakach kobiety zdołały spłoszyć napastnika.

Policja i portret pamięciowy

Na podstawie zeznań świadków milicja sporządziła portret pamięciowy sprawcy, który w styczniu został zidentyfikowany jako Krzysztof M. Po opublikowaniu listu gończego, milicjanci śledzili go, aż 26-latek został zatrzymany w hotelu robotniczym przy ul. Mełgiewskiej, gdzie próbował popełnić samobójstwo.

Profil sprawcy i motywacja

Krzysztof M. spędził wcześniej 6,5 roku więzienia za rozbój z nożem, gwałt i kradzież na 8 lat. Resocjalizacja nie przyniosła efektów. Po wyjściu pracował w FSC jako ślusarz na trzy zmiany, a po pracy polował na ofiary w mieście, czasami chodząc za nimi cały dzień. Atakował z metalowym prętem lub nożem, grożąc śmiercią.

„Jak zostanę skazany i wyjdę z pudła, to będę robił to samo” – przyznał śledczym po zatrzymaniu.

W lutym 1989 roku sąd skazał go na 25 lat więzienia z 10-letnim pozbawieniem praw publicznych. Sam prosił o karę śmierci i zapowiadał kontynuację działań po wyjściu.

Inny gwałciciel w regionie

Kilka miesięcy wcześniej grasował inny sprawca, który brutalnie napadł w Świdniku, Konopnicy i Lublinie. Po zatrzymaniu, udając turystę, został skazany na kilkanaście lat więzienia.

Źródło: dziennikwschodni.pl