Silnik diesla czy elektryk na długie trasy?
Tradycyjne auta z silnikami diesla kusiły kiedyś wysokim zasięgiem – 286 KM mocy, 75-litrowy bak i ponad 1000 km jazdy bez tankowania były niekwestionowanymi atutami. Jednak doświadczenia użytkowników zmieniają ten obraz. Nawet właściciele SUV-ów z dieslem decydują się na przejście na auta elektryczne, doceniając ich wygodę i niezawodność w codziennym użytkowaniu oraz trasach, zwłaszcza gdy auto spalinowe stoi bez ruchu przez większość roku.
Przełom w dalekich podróżach elektrykiem
Jeszcze kilka lat temu podróże elektrykiem wymagały skrupulatnego planowania i korzystania ze specjalistycznych aplikacji, takich jak A Better Routeplanner, aby uniknąć niespodzianek z ładowaniem lub dostępnością stacji. Obecnie, dzięki zaawansowanym systemom nawigacji montowanym w elektrykach, jak fabryczny planer podróży Volkswagena, wybór trasy i zarządzanie ładowaniem są automatyczne. System sam wyznacza optymalne miejsca i czas ładowania, uwzględniając topografię, warunki drogowe oraz realne zużycie energii, co zwiększa komfort i pewność podróży.
Ładowanie – prostota i oszczędność
- Obecnie nie trzeba posiadać wielu kart i aplikacji – karta ładowania producenta auta daje dostęp do ponad 900 tys. punktów w Europie.
- Funkcja Plug&Charge pozwala na automatyczną autoryzację i rozliczenie bez konieczności interakcji kierowcy.
- Abonamenty ładowania, np. w Volkswagenie, można aktywować tylko na czas wyjazdu, co pozwala istotnie zredukować koszty, nawet o połowę względem aut spalinowych o podobnej mocy.
Infrastruktura i dostępność punktów ładowania
W Polsce jest już blisko 11 tysięcy punktów ładowania, w tym ponad 3700 szybkich ładowarek prądu stałego (DC). Przy głównych trasach można korzystać z wygodnych stacji ładowania, a także hoteli oferujących ładowanie w cenie noclegu. W Alpach i innych regionach Europy dostępność ładowarek jest na poziomie, którego nie zapewniają już nawet stacje benzynowe – na przykład w Austrii przy Grossglockner Hochalpenstraße czy na przełęczy Stelvio we Włoszech, gdzie znajduje się najwyżej położona stacja ładowania w Europie.
Jak jeździ się elektrykiem na długiej trasie?
Testy modeli Cupra Tavascan (286 KM, 77 kWh) i Volkswagen ID.7 (340 KM, 86 kWh) wykazały bardzo dobre wyniki – zasięg w cyklu mieszanym powyżej 560 km i średnie zużycie poniżej deklarowanego przez producenta (ok. 15 kWh/100 km). Na autostradach przy prędkości do 130 km/h zasięg jest wystarczający, a postoje na ładowanie porównywalne do przerw na tankowanie lub odpoczynek w aucie spalinowym.
Szczególnie doceniana jest płynność jazdy i możliwość efektywnej rekuperacji podczas zjazdów, co pozwala odzyskać znaczną część energii – na przełęczy Stelvio możliwe jest nawet przejechanie ponad 100 km "na darmo" dzięki energii zjazdu.
Podsumowanie: Elektryk na długie trasy – tak, to już działa
Elektromobilność przełamała bariery wyzwań technicznych i infrastrukturalnych. Dzisiejsze samochody elektryczne zapewniają komfort, ciszę, energooszczędność i realną wygodę podczas dalekich podróży, a inteligentne systemy zarządzania trasą eliminują stres związany z ładowaniem. Pomimo nadal istniejących wyjątków, gdzie ładowanie wymaga logistyki, coraz więcej kierowców docenia elektryki jako pełnoprawne auta do długich tras, z korzyścią dla środowiska i portfela.
"Na Zachodzie łatwiej naładować elektryka, niż znaleźć stację benzynową" — Piotr, użytkownik elektrycznych SUV-ów
Źródło: Auto Świat