Federalna sędzia wstrzymuje rozkaz wysłania wojsk do Portland
Sędzia Karin Immergut z Oregonu, powołana przez byłego prezydenta Donalda Trumpa, ponownie tymczasowo wstrzymała rozkaz wysłania 200 żołnierzy Gwardii Narodowej z Kalifornii oraz dodatkowych sił z Teksasu do Portland. Rozkaz ten był próbą obejścia wydanego dzień wcześniej sądowego zakazu skierowania wojsk Gwardii Narodowej z Oregonu do miasta.
Decyzja ta zapadła po nadzwyczajnej rozprawie w niedzielę nocą. Według sędzi Immergut zwyczajowa ingerencja militarna w sprawy cywilne nie jest dopuszczalna bez odpowiedniego uzasadnienia, tym bardziej w sytuacji protestów, które nie uzasadniają wysłania wojsk na wzór stanu wojennego.
Konflikt na linii Władza – Sądownictwo
Administracja Trumpa ostro skomentowała wyrok, nazywając go "prawną insurekcją". Stephen Miller, czołowy doradca prezydenta, podkreślił:
"Dzisiejszy wyrok sądu jest jednym z najbardziej rażących i dotkliwych naruszeń porządku konstytucyjnego, jakie kiedykolwiek widzieliśmy".
Sam prezydent Trump krytykował też sędzię, uznając, że otrzymywał złą radę dotyczącą obsady ław sędziowskich.
Reakcje władz stanów i kontekst protestów w Portland
Gubernator Kalifornii, Gavin Newsom, który zaskarżył decyzję o wysłaniu wojsk, wyraził radość z decyzji sądu:
"Donald Trump próbował uczynić z naszych żołnierzy narzędzia swojej woli politycznej i chociaż nasza walka trwa, dziś wieczorem rządy prawa powiedziały 'absolutnie nie'."
W Portland od ponad tygodnia odbywają się protesty pod lokalnym ośrodkiem ICE, związane z zatrzymywaniem migrantów. Demonstracje liczą codziennie ponad sto osób, a czasem kończą się starciami z federalnymi służbami, które używają gazu łzawiącego i granatów hukowych. Przybywają również zwolennicy prezydenta Trumpa.
Szerszy kontekst wojskowych działań administracji Trumpa
Prezydent określił sytuację w Portland jako "spustoszoną przez wojnę" i zapowiedział gotowość użycia "pełnej siły" do opanowania sytuacji. Żołnierze Gwardii Narodowej zostali już wcześniej skierowani m.in. do Los Angeles, Waszyngtonu, Memphis i Chicago, jako odpowiedź na protesty lub falę przemocy miejskiej.
Podczas przemówienia w bazie Quantico Trump zasugerował wykorzystanie miast jako poligonów wojskowych w celach szkoleniowych, co budzi kontrowersje ze względu na granicę między wojskową a cywilną władzą.
Źródło: Bankier.pl