W Rejowcu Fabrycznym doszło do kolizji, w której uczestniczył sędzia Jakub Iwaniec. Mężczyzna, pełniący funkcję zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy warszawskim sądzie okręgowym, jest również zamieszany w tzw. aferę hejterską. Jak wynika z informacji, Iwaniec miał prowadzić samochód pod wpływem alkoholu, co potwierdza badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu – wynik około dwóch promili.
Adwokat Michał Skwarzyński, reprezentujący Iwańca, stwierdził, że jego klient nie prowadził pojazdu, lecz był jego pasażerem. Skwarzyński zarzucił prokuraturze złamanie immunitetu i przesadne zabezpieczenie dowodów, w tym przeszukanie domu sędziego i zatrzymanie jego telefonu.
- Prokuratorów interesowało bardziej zabezpieczenie sprzętu sędziego, przeszukanie jego domu, jego osoby wbrew immunitetowi — stwierdził adw. Skwarzyński.
Rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak, wyjaśnił, że telefon został zabezpieczony zgodnie ze standardową procedurą i zostanie przekazany sądowi w celu oceny zawartości.
Na temat ewentualnych dalszych czynności w sprawie, prokurator Nowak podkreślił, że zależą one od decyzji prokuratora i wymagają uchylenia immunitetu.
Źródło: Dziennik Wschodni