Groźby Putina wobec dostaw rakiet Tomahawk
Władimir Putin w opublikowanym niedzielnym nagraniu ostrzegł, że dostarczenie Ukrainie rakiet Tomahawk może doprowadzić do zniszczenia dotychczasowych relacji Rosji ze Stanami Zjednoczonymi, a przynajmniej do zaprzestania pozytywnych trendów w tych stosunkach.
Już wcześniej, w czwartek, rosyjski przywódca podkreślił, że rosyjskie siły będą zestrzeliwać te pociski i usprawniać swój system obrony przeciwlotniczej. Zaznaczył też, że używanie rakiet Tomahawk bez bezpośredniego udziału amerykańskich żołnierzy jest niemożliwe, a ich przesłanie do Ukrainy to „jakościowo nowy etap eskalacji” w relacjach między oboma państwami.
"To doprowadzi do zniszczenia naszych relacji, a przynajmniej pozytywnych trendów, które się w nich pojawiły" — Władimir Putin, prezydent Rosji
Amerykańskie rozważania i ukraińska prośba
Wiceprezydent USA J.D. Vance potwierdził w zeszłym tygodniu, że Stany Zjednoczone rozważają dostarczenie Ukrainie rakiet Tomahawk zasięgu do 2,5 tys. km. Jednocześnie specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy Keith Kellogg zaznaczył, że decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski złożył prośbę o te pociski już 23 września podczas spotkania z ówczesnym prezydentem USA Donaldem Trumpem w Nowym Jorku.
Znaczenie rakiet Tomahawk w konflikcie
Rakiety Tomahawk są pociskami manewrującymi o dużym zasięgu, których obecność na froncie mogłaby istotnie wpłynąć na dynamikę działań wojennych oraz politycznych. Kreml odbiera ich przesłanie jako poważne zagrożenie bezpieczeństwa i sygnał dalszej eskalacji, co potwierdzają analizy eksperckie.
Putin zaznaczył także, że Rosja będzie kontynuować rozwój systemów obrony przeciwlotniczej, aby skutecznie przeciwdziałać zagrożeniu ze strony rakiet.
Źródło: Forsal.pl