Policyjna obstawa pierwszych derbów po latach
Paweł Bednarczyk, menedżer Arki Gdynia związany z klubem od 20 lat, przypomina pierwsze derby po długiej przerwie w 2007 roku. Przed meczem panowała silna obstawa policyjna na obwodnicy Trójmiasta — przejazdy były zamknięte, a policja wyposażona w broń uzbrojona.
Jadąc z Moreny w dół na Traugutta, mało nie staranowaliśmy samochodu, bo cały czas byliśmy na sygnale prowadzeni. Na boisku był remis, a w rewanżu wygraliśmy 1:0 po bramce naszego kapitana Grzesia Nicińskiego.
— Paweł Bednarczyk, menedżer Arki Gdynia
Ostatnie derby na Traugutta według Deleu
Deleu, były obrońca Lechii Gdańsk, wspomina swoje pierwsze derby zakończone zwycięstwem Lechii 1:0 po golu Piotra Wiśniewskiego. Podkreśla pełne trybuny i ogromne emocje na stadionie Traugutta 29.
To były moje pierwsze derby, które wspominam z wielkim sentymentem. Pełna trybuna, duże emocje, przepiękna sprawa.
— Deleu, były obrońca Lechii Gdańsk
Bojowa atmosfera i rywalizacja na linii Paixao – Sobieraj
Krzysztof Sobieraj, były obrońca Arki, opisuje pamiętny mecz w Gdyni, podczas którego nad stadionem krążył helikopter, a atmosfera była bardzo napięta. Przypomina lata 90., gdy podczas derbów używano rac i panował duży ferment na trybunach.
Było gorąco, czuć było, że tego dnia naprawdę odbywają się derby. Uszczypnąłem braci Paixão, może nie na miejscu, ale to były emocje piłkarskie. Później Paixão uciszał mnie golami.
— Krzysztof Sobieraj, były obrońca Arki Gdynia
Gol Luki Vućko – moment zapadający w pamięć
Marcin Pietrowski, były piłkarz Lechii, podkreśla szczególne znaczenie bramki Luki Vućko w ostatniej minucie spotkania w Gdyni. Gol ten przyczynił się do porażki Arki i miał wpływ na utrzymanie drużyny w lidze.
Luka Vućko strzelił gola, chwycił się za ucho i zrobił tzw. "rybie uszko" – to było utarcie nosa gdynianom. Ten mecz sprawił, że Arce zabrakło punktu do utrzymania.
— Marcin Pietrowski, były piłkarz Lechii Gdańsk