Próba szturmu na pałac prezydencki podczas wyborów
W sobotę 4 października 2025 roku w Gruzji odbywały się wybory lokalne. W trakcie głosowania tysiące przeciwników rządu partii Gruzińskie Marzenie zorganizowały demonstrację w Tbilisi. Część demonstrantów usiłowała wedrzeć się do pałacu prezydenckiego, co wywołało interwencję policji, używającej armatek wodnych i gazu łzawiącego.
Podczas starć zatrzymano wielu uczestników protestu, w tym liderów opozycji. Rannych zostało kilku demonstrantów i kilkunastu funkcjonariuszy porządkowych. Demonstranci zbudowali barykady i rozpalili ogniska, a konflikt trwał przez wiele godzin.
Oskarżenia premiera - próba puczu i rola UE
Premier Gruzji Irakli Kobachidze określił protesty jako próbę obalenia konstytucyjnego porządku i oskarżył uczestników manifestacji o dążenie do puczu. Krytykował również Unię Europejską, którą oskarżył o ingerencję w wewnętrzne sprawy Gruzji, zwracając szczególną uwagę na postawę ambasadora UE Pawła Herczyńskiego.
„Określone osoby z zagranicy poparły nawet to wszystko (...) W tym kontekście ambasador Unii Europejskiej w Gruzji ponosi szczególną odpowiedzialność. Powinien przemówić, zdystansować się i zdecydowanie potępić to, co się dzieje na ulicach Tbilisi.” — Irakli Kobachidze, premier Gruzji
Unia Europejska dotąd nie odniosła się do tych oskarżeń, choć w lipcu 2025 jej służby prasowe odrzuciły podobne zarzuty gruzińskich władz dotyczące rzekomej roli UE w kraju.
Konsekwencje i polityczne tło protestów
Partia Gruzińskie Marzenie ogłosiła zwycięstwo w wyborach lokalnych. W sobotę kilka partii opozycyjnych, m.in. Zjednoczony Ruch Narodowy byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego, zbojkotowało głosowanie i wezwało do protestów ulicznych.
Protesty wynikają m.in. z zarzutów o antyzachodni kurs rządu, którego działania obejmują m.in. krytykowaną przez UE ustawę o „agentach zagranicznych” oraz zawieszenie procesu integracji gruzińskiej z Unią Europejską. Protesty tego typu są kontynuacją wystąpień społecznych trwających od marca 2023 roku, związanych z działaniami rządu przeciwko organizacjom pozarządowym.
W sytuacji narastającego napięcia Europa uważnie obserwuje dynamikę wydarzeń, choć oficjalne stanowisko wobec obecnych wydarzeń pozostaje ograniczone.
Źródło: bankier.pl