Potrzeba nowej konstytucji
Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Zbigniew Bogucki, stwierdził w środę, że istniejąca konstytucja z 1997 roku „nie przystaje do realiów, do tych zagrożeń i wyzwań, przed którymi stoi Polska”. Obecnie obowiązująca ustawa zasadnicza została bowiem zaprojektowana z myślą o dwuwładzy wykonawczej, co jest rzadkością w systemach konstytucyjnych na świecie.
Model systemu prezydenckiego
Według Boguckiego i prezydenta Nawrockiego, Polska powinna zmierzać w kierunku systemu prezydenckiego, wzorowanego na modelu amerykańskim. Bogucki przypomniał, że systemy konstytucyjne dzielą się na parlamentarno-gabinetowe, gdzie główną władzę ma premier (np. Niemcy, Austria), oraz prezydenckie, gdzie prezydent pełni funkcję silnego szefa państwa (np. USA, Francja).
Rada Konstytucyjna i harmonogram prac
Na początku tygodnia prezydent Nawrocki powołał swoich doradców, w tym konstytucjonalistę Dariusza Dudka, który będzie współtworzył Radę Konstytucyjną razem z szefem KPRP Zbigniewem Boguckim. To ta Rada przygotuje projekt nowej konstytucji, który ma być finalizowany do 2030 roku — w czasie kolejnych wyborów prezydenckich.
Jak podkreślił Bogucki, obecnie nie została jeszcze podjęta decyzja dotycząca przewodniczącego Rady Konstytucyjnej. Zapewnił jednak, że jako szef kancelarii będzie współpracował z tym organem.
Zmiany na dłuższą metę
Nowa konstytucja nie jest projektem na obecną kadencję prezydencką Nawrockiego, lecz ma być ustawą zasadniczą dla Polski po roku 2030. Bogucki zdementował również sugestie, że miałaby ona być pisana „pod siebie” przez obecnego prezydenta, wskazując, że taki scenariusz nie ma podstawy czasowej.
„Myślę, że dziś bliżej panu prezydentowi do systemu prezydenckiego. To nie jest konstytucja na tę kadencję prezydentury, to jest konstytucja na rok 2030” — Zbigniew Bogucki, szef KPRP
Procedura zmian konstytucyjnych
Przepisy polskiej konstytucji wymagają, by zmiany w ustawie zasadniczej uchwalił Sejm większością co najmniej 2/3 głosów przy obecności połowy ustawowego składu posłów, oraz Senat bezwzględną większością głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowego składu senatorów.
Źródło: bankier.pl