Rosja chce przejąć władzę w Mołdawii
Premier Mołdawii Dorin Recean ostrzegł, że Rosja próbuje przejąć władzę w Kiszyniowie poprzez ingerencję w zbliżające się wybory parlamentarne, które mogą zadecydować o prounijnym kursie kraju. Według niego Kreml wydaje setki milionów euro na kampanię destabilizacyjną i próby podważenia suwerennej woli Mołdawian.
"To nie jest zwykła walka wyborcza. To oblężenie naszego kraju" – powiedział Recean.
Metody destabilizacji
Premier podkreślił, że w 2025 roku Moskwa przeprowadziła m.in. ponad tysiąc cyberataków na krytyczną infrastrukturę rządową. Rosja prowadzi także rozległą kampanię dezinformacyjną online, organizuje masowe kupowanie głosów oraz planuje wywołanie zamieszek podczas wyborów. Celem jest osłabienie rządzącej proeuropejskiej Partii Działania i Solidarności (PAS), która wygrała już wybory w 2021 roku.
Reakcja władz Mołdawii
Mołdawskie służby bezpieczeństwa zatrzymały 74 osoby podczas 250 rewizji, co jest elementem śledztwa dotyczącego planowanych zamieszek oraz prób destabilizacji kraju wspieranych przez Rosję. Władze wskazują na nielegalne finansowanie prorosyjskich partii i podkreślają, że działania hybrydowe Kremla osiągnęły "niespotykaną dotąd skalę".
Konflikt polityczny i geopolityczny
Głównym rywalem PAS jest prorosyjski Wyborczy Blok Patriotyczny, którego liderem jest Igor Dodon, były prezydent Mołdawii. Obszar Naddniestrza pozostaje pod rosyjską okupacją, co dodatkowo komplikuje sytuację. Kreml zaprzecza ingerencji w wybory, zarzucając z kolei Zachodowi dążenie do utrzymania Mołdawii na kursie "rusofobicznym".
Problemy energetyczne i destabilizacja regionu
Rosja wstrzymała dostawy gazu do separatystycznego regionu Naddniestrza, pozbawiając gazu ponad 51 tys. gospodarstw domowych oraz 122 miejscowości, co premier Recean wskazuje jako element presji na kraj. Mołdawia musi importować około 60% energii elektrycznej z Rumunii, a obszar separatystyczny odrzucił pomoc oferowaną przez Kiszyniów.
Źródło: Bankier.pl