Polskie prawo a unijny akt EMFA
Polskie przepisy zobowiązujące operatorów telekomunikacyjnych do przechowywania i udostępniania danych służbom bezpieczeństwa stoją w sprzeczności z unijnym aktem o wolności mediów (EMFA), obowiązującym od 8 sierpnia 2025 r.
Dane telekomunikacyjne a źródła dziennikarskie
W ubiegłym roku służby, takie jak policja, Straż Graniczna czy Krajowa Administracja Skarbowa, uzyskały blisko 2,1 mln razy dostęp do informacji telekomunikacyjnych obejmujących zezwolenie na monitoring rozmów i sms-ów oraz lokalizację osób. Ustawa o Prawie komunikacji elektronicznej nakazuje operatorom przechowywać dane przez rok i udostępniać je bez zgody sądu, także dotyczące dziennikarzy.
Adwokat dr Paweł Litwiński zwraca uwagę na istotny problem ochrony dziennikarskich źródeł informacji:
„Dane zbierane w trybie retencji mogą ujawniać tożsamość źródeł dziennikarskich: wiedząc, z kim rozmawiał dziennikarz, można ustalić źródło informacji dziennikarskich”.
Podkreśla, że takie praktyki naruszają art. 4 EMFA, który gwarantuje skuteczną ochronę źródeł dziennikarskich oraz poufność komunikacji.
Potrzeba zmian w polskim prawie
Zdaniem ekspertów, polskie przepisy powinny wprowadzić mechanizm dostępu do danych billingowych dziennikarzy wyłącznie za zgodą sądu, co jest zgodne z wymogami unijnymi. Sucha zgoda na udostępnianie informacji służbom bez kontroli sądowej stoi w sprzeczności z aktami UE i rodzi ryzyko naruszenia wolności mediów.
EMFA a narzędzia inwigilacyjne, np. Pegasus
Odnośnie stosowania oprogramowania typu Pegasus wobec dziennikarzy dr Litwiński podkreśla, że ochrona z ramienia EMFA zależy od zgodności polskiego prawa:
„Jeżeli polskie przepisy pozwalają na stosowanie Pegasusa wobec dziennikarzy, to są one niezgodne z EMFA i ten akt powinien uniemożliwić takie działania. W przeciwnym razie dziennikarze są chronieni na równi z innymi obywatelami.”