Polska jako zaplecze dla wojsk na Ukrainie
Po posiedzeniu unijnych ministrów obrony w Kopenhadze wiceszef MON Paweł Zalewski podkreślił, że Polska nie wyśle swoich oddziałów na Ukrainę i nie będzie uczestniczyć w operacji lądowej. Jednocześnie kraj będzie pełnić kluczową rolę w organizacji logistyki oraz udostępniać lotniska dla samolotów, które będą chronić ukraińskie niebo.
Paweł Zalewski wskazał, że bez zaangażowania Polski nie będzie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, a polska oferta stanowi fundament możliwości realizacji tych gwarancji.
Gwarancje bezpieczeństwa i koalicja chętnych
W ramach koalicji chętnych planowana jest obecność wojsk europejskich na Ukrainie, a także operacje ochrony przestrzeni powietrznej kraju. Według wiceszefa MON, realizacja tych zamierzeń będzie możliwa dopiero po zakończeniu walk rosyjsko-ukraińskich.
Szkolenia ukraińskich żołnierzy – Polska jako gospodarz
Polska nie sprzeciwia się pomysłowi szefowej unijnej dyplomacji Kaji Kallas dotyczącemu organizacji unijnych misji szkoleniowych na Ukrainie, jednak sama planuje prowadzić takie szkolenia wyłącznie na swoim terytorium. Obecnie w szkoleniach prowadzonych w ramach misji EUMAM wzięło udział już 75 tys. ukraińskich żołnierzy z 24 państw UE.
Zorganizowanie szkoleń na terenie Ukrainy wymagałoby zmiany mandatu, dlatego do tej pory program realizowany jest wyłącznie w Unii Europejskiej.
Perspektywy wojny i wsparcia dla Ukrainy
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ocenił, że wojna na Ukrainie może trwać jeszcze wiele miesięcy. Podkreślił gotowość sojuszników do dalszej pomocy oraz konieczność utrzymania koalicji państw wspierających Kijów, co jest priorytetem dla Niemiec i Francji.
"Ta wojna może trwać jeszcze wiele miesięcy. Zdecydowanie powinniśmy się do niej przygotować. Jesteśmy gotowi" — Friedrich Merz, kanclerz Niemiec