Nagłe zamknięcie granicy zaskoczyło przedsiębiorców
W nocy z czwartku na piątek Polska zamknęła do odwołania wszystkie przejścia graniczne z Białorusią, wstrzymując całkowicie ruch w obu kierunkach. Ta decyzja została ogłoszona zaledwie na dwie i pół doby przed zamknięciem, co spowodowało chaos i zablokowanie setek samochodów ciężarowych po stronie białoruskiej.
Setki polskich ciężarówek utknęły na Białorusi
Według relacji polskich przewoźników na przejściach granicznych, zwłaszcza w Brześciu, w kolejce oczekuje około 800 zarejestrowanych pojazdów. Kierowcy i przedsiębiorcy podkreślają, że nie mieli realnej możliwości wyjechać z Białorusi ze względu na zbyt krótki czas na przygotowanie oraz brak informacji ze strony białoruskiej.
Problemy firm transportowych i kierowców
- Polskie firmy mają po kilka aut uwięzionych po stronie białoruskiej, czasem z załadowanym towarem przewidzianym do Unii Europejskiej.
- Kierowcy stoją w długich kolejkach, nie wiedząc, kiedy będą mogli wrócić do Polski.
- Firmy ponoszą znaczne koszty z powodu zamrożenia flot i braku możliwości realizacji kolejnych zleceń.
- Drogi wokół Polski przez Litwę, Łotwę i Estonię są zablokowane przez Białorusinów, uniemożliwiając również alternatywne trasy.
Reakcje przedsiębiorców i zapowiedzi rządu
"Pan Kierwiński mówił, że były dwie i pół doby na reakcję. I że mieliśmy czas. Minister nie ma zielonego pojęcia, co mówi." — Marcin Dylda, MD Trans
"Czekamy na jakiekolwiek informacje ze strony władz. Czujemy się jak zakładnicy systemu. Słowa ministra o odpowiednim czasie na reakcję to jakaś paranoja." — Mateusz, przedsiębiorca z Lubelszczyzny
"Mam zamrożone auta. Generują koszty. Dziwię się, że Polska posunęła się do tak drastycznych środków. Każdy traci, także państwo." — Cezary, przewoźnik z Lublina
Minister Marcin Kierwiński podkreślił, że rząd chce, aby zamknięcie granicy trwało jak najkrócej i zapowiedział możliwe wsparcie dla branż dotkniętych tym zakazem po wznowieniu ruchu.
Źródło: Dziennik Wschodni