Patriotyzm i poczucie zagrożenia w Polsce
Badania Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych z maja 2025 roku wskazują, że 63,3% Polaków boi się zagrożeń ze strony innych państw, jednak tylko 21,8% deklaruje chęć walki w formacjach wojskowych lub paramilitarnych. Zdecydowana większość, bo aż 76% uważa, że obrona kraju powinna spoczywać na armii zawodowej, a nie na zmobilizowanych cywilach.
Kontrowersje wokół postawy polityków
Wypowiedzi ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, który publicznie przyznał się do posiadania plecaka ewakuacyjnego z podstawowym wyposażeniem, wywołały nerwową reakcję w opinii publicznej. Wiele osób odebrało to jako sygnał dezercji polityków w obliczu wojny:
„Politycy wyślą ludzi na śmierć, a sami uciekną”.
Wojna oczami żołnierzy i ochotników
W mediach społecznościowych, takich jak TikTok, popularne są nagrania przypominające klimat powieści „Na Zachodzie bez zmian” Ericha Marii Remarque’a oraz książki Szczepana Twardocha „Null”, która przedstawia ukraińskich żołnierzy jako ludzi zmagających się z traumami, biedą i wątpliwościami wobec dowódców. Polscy ochotnicy walczący na Ukrainie, tacy jak Piotr Mitkiewicz, pokazują dramat wojny, która zmienia ludzi:
- Żołnierze to często osoby po przejściach i z problemami psychicznymi.
- Codziennie mierzą się z ryzykiem śmierci i zwątpieniem.
- Ci najbardziej gotowi oddać życie – już je stracili.
Reakcje społeczne i działania państwa
Przez ostatnie lata Polacy stale obcują z informacjami o wojnie, zwłaszcza w kontekście naruszeń przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Władze starają się łagodzić niepokój, promując Poradnik Bezpieczeństwa, podkreślając współpracę z NATO i inwestycje w nowoczesną armię.
Stan sił zbrojnych i wyzwania na przyszłość
Choć często mówi się o 200 tysiącach żołnierzy, to w rzeczywistości gotowych do natychmiastowej walki jest jedynie około 30 tysięcy żołnierzy zawodowych. Reszta to personel niebojowy. Eksperci podkreślają, że o losach obrony kraju w razie konfliktu zadecyduje zaangażowanie cywilów – tych samych, którzy obecnie deklarują brak gotowości do walki.
Źródło: dziennikwschodni.pl