Ustawa ograniczająca zabudowę działek rolnych i mieszkaniowych
W 2023 r. parlament przyjął nowelizację ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która ujednolica zasady planowania przestrzennego w Polsce. Jej celem jest m.in. zapobieganie zabudowie obszarów, które gminy nie mogą odpowiednio uzbroić w infrastrukturę. Jednak te przepisy są bardzo restrykcyjne i nie uwzględniają w pełni lokalnych warunków, co spotyka się z krytyką samorządowców.
Mobilizacja gmin i reakcje mieszkańców
W wielu gminach, jak podkreśla burmistrz Tomasz Kucharski, trwa masowe składanie wniosków o uchwalenie planów miejscowych. W przeciwnym wypadku działki, nawet te przewidziane w obowiązujących studiach jako mieszkaniowe, mogą utracić ten status i zostać zakwalifikowane jako grunty rolne. To rodzi obawy wśród mieszkańców, którzy planowali budowę domów na swoich działkach.
„Jeśli nie uchwalimy miejscowych planów na podstawie studium, część działek straci status terenów mieszkaniowych i stanie się gruntami rolnymi. To spotyka się z oporem mieszkańców, którzy inwestowali z myślą o budowie domu.” — Tomasz Kucharski, burmistrz
Problemy w przygotowaniu planów miejscowych
Pomimo pilnej potrzeby, w gminach brakuje urbanistów, a ceny usług planistycznych są wysokie. Dlatego równoległe opracowywanie kilkunastu planów jest praktycznie niemożliwe.
Limity wskaźnika chłonności i ich skutki
Jednym z najbardziej restrykcyjnych elementów nowej ustawy jest wskaźnik chłonności gruntów, który nakazuje, by suma terenów niezabudowanych przeznaczonych pod nowe zabudowy nie mogła być mniejsza niż 70% i większa niż 130% zapotrzebowania. W niektórych miejscach, jak Olsztyn, wskaźnik ten jest przekroczony nawet o 300%, co oznacza „zamrożenie” możliwości wyznaczania nowych terenów mieszkaniowych.
„Możemy mieć działki przy drodze z mediami, które ze względu na limity nie będą mogły być zabudowane. To nie tylko uderza w mieszkańców, ale i rozwój gminy.” — Tomasz Kucharski, burmistrz
Potencjalne skutki dla lokalnych społeczności
Ograniczenia zabudowy oznaczają m.in. mniejszą liczbę mieszkańców, co zmniejsza wpływy podatkowe i subwencje np. na szkoły. Przykładem jest szkoła w Kusiętach, która może stać się nierentowna, jeśli w jej okolicy zabraknie terenów mieszkaniowych i dzieci.
Strategie samorządów i apel do państwa
Gminy, takie jak Olsztyn, rozważają wpisanie części obszarów do strategii rozwoju, gdzie wskaźnik chłonności nie jest stosowany tak rygorystycznie. Burmistrz apeluje o większe zaufanie do samorządów w kwestii samodzielnego decydowania o zagospodarowaniu terenów.
Olsztyn planuje do połowy 2026 r. prowadzić równoległe prace nad planem ogólnym i maksymalną liczbą planów miejscowych, by zabezpieczyć interes mieszkańców i rozwój gminy.