Nieuzbrojony dron przemytniczy rozbity na polu
W sobotę ok. godz. 17:40 na polu w miejscowości Majdan-Sielec w gminie Krynice (powiat tomaszowski, woj. lubelskie) rozbił się niezidentyfikowany obiekt, którym okazał się dron przemytniczy. Policja poinformowała, że w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał, a miejsce znalezienia szczątków drona znajdowało się około 500 metrów od zabudowań.
Charakterystyka i ustalenia służb
Rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmej zaznaczył, że dron ten nie nosił żadnych cech wojskowych i prawdopodobnie był wykorzystywany do przemycania towarów na granicy. Maszyna miała lekką konstrukcję z tworzywa przypominającego styropian i była napędzana silnikiem spalinowym.
Dron został zabezpieczony i przekazany biegłym specjalistom do badań. Na miejscu zdarzenia nie stwierdzono śladów eksplozji, a jedną z rozważanych przez śledczych przyczyn rozbicia jest brak paliwa.
Śledztwo i działania prokuratury
Aktualnie sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie Lubelskim, a prawdopodobnie już w poniedziałek śledztwo przejmie Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Śledczy zbierają dowody i analizują:
- rodzaj drona i jego parametry,
- cel lotu maszyny,
- kierunek, z jakiego przyleciał dron,
- przyczyny rozbicia się w Majdanie-Sielcu.
Reakcje lokalne i miejsce zdarzenia
Starosta powiatu tomaszowskiego Henryk Karwan podkreślił, że dron spadł na pole oddalone od zabudowań, ale nie został wcześniej wykryty przez specjalistyczne systemy monitorujące. Jako powiat przygraniczny obawiają się działań prowokacyjnych i przemytniczych, co powoduje podwyższony poziom niepokoju wśród mieszkańców.
Majdan-Sielec to niewielka wieś około 50 km od granicy z Ukrainą, zamieszkiwana przez około 200 mieszkańców.
Bez względu na to, jaki to był dron, niestety nie został wcześniej wykryty przez specjalistyczne systemy. Jako powiat przygraniczny obawiamy się takich działań prowokacyjnych, zaczepnych, sprawdzających. Strach jest na pewno dużo większy niż w głębi kraju. — Henryk Karwan, starosta tomaszowski