Motor Lublin miał przewagę, ale brakowało skuteczności
Pierwsza połowa sobotniego meczu Korony Kielce z Motorem Lublin pokazała, że podopieczni trenera Mateusza Stolarskiego kontrolowali piłkę i szukali swoich szans w ataku. Jednak najgroźniejsze sytuacje tworzyła Korona, zwłaszcza w pierwszych 20 minutach, gdy Ivan Brkić musiał bronić kilka strzałów, między innymi od Dawida Błanika i Martina Remacle'a. Mimo lepszej gry Motoru, w pierwszej połowie oba zespoły nie zdobyły gola.
Korona skuteczna po przerwie przełamuje remis
Po przerwie szybko groźną sytuację stworzyli przyjezdni — Karol Czubak oddał drugi celny strzał dla Motoru tuż po wznowieniu gry. Jednak to gospodarze skuteczniej wykorzystali swoje okazje. W 50. minucie Konrad Matuszewski otworzył wynik trafieniem, uderzając precyzyjnie przy dalszym słupku po świetnej akcji skrzydłem. Później Wiktor Długosz dograł na 16 metr do Antonina, a Hiszpan podwyższył wynik na 2:0, dzięki błędowi obrońcy Motoru Brighta Ede.
Motor bez skutecznej odpowiedzi, Korona kontrolowała wydarzenia
W kolejnych fragmentach Motor Lublin nie potrafił poważniej zagrozić bramce Korony. Największą okazję na zmniejszenie strat mógł dać Bradly van Hoeven w 87. minucie, jednak znacznie przestrzelił. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną gospodarzy 2:0.
Skład Motoru i żółte kartki
- Motor: Brkić – Stolarski (73 Wójcik), Matthys, Ede, Luberecki, Łabojko (46 Samper), Wolski, Rodrigues (73 Scalet), Król (59 Ndiaye), Czubak (73 Dadashov), van Hoeven.
- Żółte kartki: Rodrigues, Łabojko, Samper, Ede, Scalet.
Co dalej?
W następnym meczu Motor Lublin zagra ponownie na wyjeździe, tym razem z Górnikiem Zabrze. Spotkanie odbędzie się w sobotę 30 sierpnia o godzinie 20:15.
„Mimo posiadania inicjatywy i sytuacji w pierwszej połowie zabrakło nam konkretów w ofensywie, co zadecydowało o ostatecznym wyniku.” — Mateusz Stolarski, trener Motoru Lublin
Źródło: dziennikwschodni.pl