Mocne wejście Motoru na trudnym terenie
Podopieczni Mateusza Stolarskiego pokazali inne, efektywne oblicze już od pierwszych minut spotkania z Górnikiem Zabrze. Agresywna i skoncentrowana gra w defensywie oraz szybkie akcje ofensywne, choć jeszcze bez skutecznego wykończenia, dały Motorowi nadzieję na przełamanie złej passy.
Już po czterech minutach żółto-biało-niebiescy oddali dwa strzały na bramkę, a kilka minut później bramkarz Motoru Ivan Brkić był zmuszony do interwencji po strzale Ousmane Sowa z Górnika.
Szansa i skuteczność – kluczowy moment meczu
Po przerwie gra gości nieco się uspokoiła, jednak Motor wydatnie skorzystał z jednego zrywów. W 57. minucie na boisko wszedł Jacques Ndiaye, który zaledwie po 20 sekundach zdobył gola po indywidualnej akcji i precyzyjnym strzale po długim rogu. To trafienie dało Motorowi upragnione prowadzenie, które udało się utrzymać do końca.
Solidna obrona i kontrola meczu
Pomimo ofensywnych prób gospodarzy, Motor zachował zimną krew oraz zaangażowanie w grze defensywnej. Bramkarz Brkić wielokrotnie ratował sytuację, a piłkarze zespołu często skutecznie przerywali ataki rywali.
Wypowiedź trenera i wynik końcowy
"To dobry moment, aby wygrać z rywalem, który jest na fali i pokazać, że drzemie w nas duży potencjał, a siła tego zespołu jest bardzo mocna" — Mateusz Stolarski, trener Motoru Lublin
Dzięki temu zwycięstwu Motor Lublin przełamał negatywną serię, zdobywając cenne trzy punkty w trudnym meczu wyjazdowym w Zabrzu.
Składy drużyn (zmiany w nawiasach)
- Górnik Zabrze: Łubik – Kmet (78’ Lukoszek), Janicki, Josema, Janża, Kubicki, Hellebrand, Ambros (63’ Tsirigotis), Sow (57’ Massimo), Liseth (63’ Podolski), Ishmaheel (63’ Khlan).
- Motor Lublin: Brkić – Stolarski (65’ Wójcik), Bartos (78’ Meyer), Matthys, Luberecki, Łabojko, Wolski (78’ Scalet), Rodrigues, Król, Czubak (65’ Dadashov), van Hoeven (58’ Ndiaye).
Żółte kartki
Sow, Ambrose, Podolski, Janża – Ndiaye, Stolarski, Wójcik, Brkić.
Źródło: Dziennik Wschodni