Uprawa bezpługowa w małym gospodarstwie
Maciej Huszczo prowadzi 10-hektarowe gospodarstwo w powiecie żagańskim, województwo lubuskie, gdzie zastosował uprawę bez orki. Jego przykład obala powszechne przekonanie, że uprawa bezorkowa jest wyłącznie dla dużych gospodarstw. W gospodarstwie tym rezygnacja z pługa poprawia strukturę gleby, ogranicza jej przesuszanie się, a plony pozostają porównywalne do tych uzyskiwanych przy tradycyjnej orce.
Warunki glebowe i lokalizacja
Gospodarstwo znajduje się na terenie ukształtowanym przez rzekę Kwisę, z mozaiką gleb piaszczystych klasy IV, V i VI oraz lepszych gleb madziowanych klasy III i IV. Pola chronione są przed zalewaniem wałem przeciwpowodziowym, a poważne powodzie niszczące plony miały miejsce ostatnio w 1997 r. Drobne podtopienia zdarzają się okazjonalnie, lecz nie wpływają na plony.
Tradycyjna uprawa z orką - problemy
Na początku ciągnik Ursus C360 współpracował z trzyskibowym pługiem Unia Grudziądz o szerokości skiby 25-30 cm, a później z pługu łąkowego o szerszych skobach. Orka była jednak pracochłonna i powodowała powstawanie bruzd, co z kolei wymagało dodatkowych zabiegów wyrównujących pole, a rośliny w bruzdach rosły gorzej. Dodatkowo gleba była najpierw spulchniana pługu, ale podczas kolejnych zabiegów i wysiewu nawozów dochodziło do jej zagęszczenia i ubijania.
Zalety uprawy bezpługowej
- Poprawa struktury gleby, lepsza retencja wilgoci
- Brak powstawania nierówności i bruzd na polu
- Możliwość prowadzenia uprawy także na małych powierzchniach
- Plony na poziomie porównywalnym do tradycyjnej orki
"Największym problemem było to, że gleba po orce była ubijana podczas dalszych zabiegów, a pola były nierówne przez bruzdy — w miejscach bruzd rośliny rosły słabiej" — Maciej Huszczo, rolnik