Symboliczna utrata domu i tożsamości
Gdynia, będąca w okresie II Rzeczypospolitej symbolem sukcesu i rozwoju dzięki nowoczesnemu polskiemu portowi, została szczególnie dotknięta wysiedleniami podczas II wojny światowej. Już na początku okupacji niemieckiej mieszkańcy byli zmuszani do pozostawienia kluczy w drzwiach, co stało się jednym z najbardziej wymownych symboli bezprawnego aktu najeźdźczego.
Skala wysiedleń na Pomorzu i w Gdyni
W latach 1939-1941 z Gdyni wysiedlono około 50-60 tysięcy mieszkańców. Na terenie całego Pomorza dotknęło to blisko 120 tysięcy osób. Uwzględniając wszystkie ziemie wcielone do III Rzeszy oraz przesiedlenia do Generalnego Gubernatorstwa, skala tych działań sięgnęła około 350 tysięcy osób.
Wspomnienia i naukowe spojrzenie
O dramatycznych wydarzeniach opowiadają w audycji prof. Tomasz Chinciński i dr Tomasz Rabant. Ich wypowiedzi są wzmocnione relacjami osób wysiedlonych, które zarejestrowali pracownicy Muzeum II Wojny Światowej: Maria Bakiel, Anna Grzywacz oraz Henryk Genowiak.
Pamięć i upamiętnienie
Gdynia była pierwszym polskim miastem, gdzie Niemcy rozpoczęli masowe wysiedlenia. Podczas uroczystości odsłonięcia Pomnika Gdynian Wysiedlonych przypomniano, że tragedia ta dotknęła tysiące rodzin, które zostały brutalnie wywiezione z domów i osadzone w bydlęcych wagonach. Według prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, celem upamiętnienia jest nie tylko oddanie hołdu, ale również przestroga dla przyszłych pokoleń.
„Gdynia, symbol II Rzeczypospolitej, symbol spełnionych marzeń wolnej Polski, miała stać się w krótkim czasie miastem niemieckim” — Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni
„Chcemy w tym miejscu głośno powiedzieć: nie ma zgody i tłumaczenia dla tych, którzy eksterminują ludność cywilną i podnoszą rękę na bezbronne kobiety i dzieci” — Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni
Przestroga dla przyszłości
Wysiedlenia były wymierzone w tożsamość narodową i wolność mieszkańców. Wielu nie przeżyło podróży w nieznane, a ich losy pozostają przestrogą wobec współczesnych tragedii ludności cywilnej na świecie.
„Tym pomnikiem gdyńska społeczność składa hołd wszystkim wysiedlonym, którzy cierpieli za polskość, ale nigdy nie otrzymali należytej rekompensaty” — Dorota Arciszewska-Mielewczyk, posłanka
Źródło: Radio Gdańsk