Remis w otwarciu 11. kolejki Ekstraklasy
Lechia Gdańsk i Wisła Płock podzieliły się punktami w meczu otwierającym 11. kolejkę PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, co oddaje wyrównany przebieg rywalizacji i realny bilans sił na boisku.
Przebieg meczu
Biało-zieloni chcieli szybko zrehabilitować się po porażce 0:3 z Koroną Kielce. Mecz od początku był zacięty. Wisła Płock, chcąc przerwać serię czterech meczów bez zwycięstwa, nie pozwoliła gospodarzom dyktować warunków bez oporu.
Już w 29. minucie Lechia objęła prowadzenie za sprawą Kacpra Sezonienko, który wykorzystał serię dośrodkowań i strzałem z bliska wpisał się na listę strzelców. Bramkę przygotowali przede wszystkim Matus Vojtko oraz Tomasz Neugebauer, którzy precyzyjnie zagrywali piłkę do napastnika.
Remisowa odpowiedź Wisły Płock
Po przerwie Wisła Płock przejęła inicjatywę. W 48. minucie po rzucie wolnym Bojana Nasticia piłkę z pierwszej odbił Daniego Pacheco. Strzał Hiszpana odbiła poprzeczka, a dobitkę głową zdobył Marcin Kamiński, doprowadzając do remisu.
W dalszej części spotkania żadna z drużyn nie potrafiła wypracować klarownej sytuacji, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, mimo że Lechia była częściej przy piłce.
Składy i zmiany
- Lechia Gdańsk: Alex Paulsen - Bartłomiej Kłudka, Matej Rodin, Maksym Diaczuk, Matus Vojtko - Kacper Sezonienko, Tomasz Neugebauer, Rifet Kapic, Dawid Kurminowski, Aleksandar Cirkovic (83. Bohdan Wjunnyk) - Tomas Bobcek.
- Wisła Płock: Rafał Leszczyński - Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Andrias Edmundsson - Zan Rogelj, Dominik Kun, Dani Pacheco (83. Nemanja Mijuskovic), Matchoi Djalo (61. Kevin Custovic), Bojan Nastic (61. Quentin Lecoeuche) - Iban Salvador (61. Krystian Pomorski), Deni Juric (74. Łukasz Sekulski).
„Drużyna dostaje pięć dni wolnego, zobaczymy, jak to wykorzystają, ale remis na wyjeździe w trudnym meczu to cenna zdobycz.” — trener Wisły Płock, Tomasz Misiura
Frekwencja i atmosfera
Spotkanie przyciągnęło na trybuny ponad 11 tysięcy kibiców Polsat Plus Areny, którzy mogli podziwiać zaciętą rywalizację i dynamiczne momenty po obu stronach boiska.