Spadek dochodów lokalnych przedsiębiorców
Kontrole na granicy polsko-niemieckiej trwają już blisko dwa miesiące i wywołują poważne konsekwencje dla lokalnych firm. Przedsiębiorcy zauważają spadki przychodów sięgające nawet 20%. Mniejsza liczba niemieckich klientów, którzy wcześniej chętnie przyjeżdżali np. zatankować lub skorzystać z usług, odbija się na wynikach finansowych. Podobnie sytuacja wygląda z polskimi podróżnymi, którzy ograniczają wyjazdy do Niemiec, obawiając się długiego oczekiwania w korkach.
"Największym problemem jest kontrola na stronie niemieckiej. Jest duży ruch na kierunek niemiecki i akurat to nam blokuje czasami mocno. I my nie wiemy, kiedy możemy jechać. Nie wiemy, kiedy jest blokada."
"Od kiedy zostały wprowadzone kontrole, to ten spadek jest bardzo duży i on rzeczywiście ma wpływ nie tylko na sprzedaż samego paliwa, ale - co za tym - idzie produkty współtowarzyszą. To dla naszego biznesu znacząco obniża przychody i zysk."
Mieszkańcy krytykują utrudnienia
Mieszkańcy terenów przygranicznych uważają, że kontrole są zbędne i uciążliwe. Zwracają uwagę na długie korki sięgające 3-4 kilometrów i czas oczekiwania na przejazd do 1,5 godziny. Problemy nasilają się szczególnie w ciągu dnia, zmniejszając się dopiero po godzinie 22:00.
"Powiem tylko, że jest to irytujące. To po prostu irytujące. W pewnym sensie mówię sobie: 'No dobra, rozumiem, że jest to po to, by ochronić nas przed tymi nowymi mieszkańcami i tym wszystkim', ale dla kierowców ciężarówek to bzdura. Po prostu stoją w korkach. Nigdy nie uważałam, że to w porządku. To moja opinia."
"Bardzo utrudniają. Tym bardziej, że przy granicy mamy korki po 3-4 kilometry i nie dość, że się czeka 1,5 godziny tak naprawdę na przejazd, to te kontrole to są takie, że przejeżdża jeden samochód 10 na godzinę. Prawdę mówiąc utrata czasu, nie? Dopiero koło 22 się to zmniejsza."
Propozycje łagodzenia skutków kontroli
Aby złagodzić negatywne skutki kontroli, organizacje gospodarcze oraz Izby Przemysłowo-Handlowe w Brandenburgii i Berlinie proponują powrócić do mechanizmu znanego z czasów pandemii koronawirusa, czyli wprowadzenia przepustek granicznych dla osób dojeżdżających do pracy z Polski. Takie rozwiązanie ma pomóc w szybszym i sprawniejszym przekraczaniu granicy dla pracowników i wesprzeć lokalną gospodarkę.