Tragiczna niespodzianka na weselu
23 sierpnia 1992 roku wesele w Sporniaku miało stać się wyjątkowe dzięki zaplanowanej niespodziance – zrzutowi kwiatów i słodyczy z wynajętego śmigłowca Mi-2. Maszyna, należąca do Zespołu Lotnictwa Sanitarnego w Lublinie, wystartowała z pobliskiego Radawca, skąd jest zaledwie kilka kilometrów do Sporniaka.
Przebieg katastrofy
Na pokład zabrano siedem osób, choć śmigłowiec wyposażony był jedynie w cztery fotele. Reszta pasażerów zajęła miejsca na noszach i podłodze. Pilot, 46-letni, doświadczony i trzeźwy, rozpoczął lot przy idealnej pogodzie i wysokiej temperaturze przekraczającej 30°C. Po zrzuceniu kwiatów i słodyczy na gości, śmigłowiec zniżył się do wysokości 8-10 metrów, gdy nagle silnik zaczął się dusić. Maszyna uderzyła śmigłem o przewody energetyczne i runęła na ziemię, przewrócając się na prawy bok.
Ofiary i skutki wypadku
- Sześć osób, czterech mężczyzn i dwie kobiety, spłonęło w pożarze.
- Pilot oraz 18-letni pasażer cudem ocaleli, choć młody pasażer doznał poważnych poparzeń i wielomiesięcznej hospitalizacji.
- Doszło do pożaru czterech samochodów należących do gości weselnych.
- W wyniku uszkodzenia linii energetycznej wieś pozostała bez wody, co utrudniło gaszenie pożaru.
Przyczyny katastrofy i konsekwencje
Śmigłowiec był w dobrym stanie technicznym, wyprodukowany zaledwie cztery lata wcześniej w WSK Świdnik. Według biegłych, kluczowym błędem pilota było pominięcie próby ciągu, czyli zawisania na niewielkiej wysokości przed lotem z pasażerami. Taka próba pozwala ocenić czy silnik i mechanizmy działają poprawnie.
"Pilot powinien najpierw zawisnąć pięć metrów nad ziemią, sprawdzić, czy wszystko należycie funkcjonuje i dopiero potem miał prawo zabrać pasażerów." — Ekspert lotniczy
W efekcie podjęto decyzję o skazaniu pilota na cztery lata więzienia oraz zakaz latania.
Historia podobnej tragedii w Sporniaku
To nie pierwsza wielka tragedia w historii Sporniaka. W grudniu 1917 roku w pobliżu doszło do katastrofy kolejowej, w której zginęło 13 osób, a 70 zostało rannych po zderzeniu pociągów.
Źródło: dziennikwschodni.pl