Lokalno.pl wiadomości i aktualności z Twojej okolicy

Katastrofa ekologiczna w Stańkowie – blisko 10 ton martwych ryb i śledztwo

Na początku lipca rzeka Uherka i zbiornik Stańków zostały skażone, co spowodowało śmierć blisko 10 ton ryb. Sprawa wywołała ostry spór między lokalnymi władzami a służbami ochrony środowiska i jest przedmiotem śledztwa prokuratorskiego.

Katastrofa ekologiczna w Stańkowie – blisko 10 ton martwych ryb i śledztwo

Skala katastrofy ekologicznej

W pierwszych dniach lipca doszło do poważnej katastrofy ekologicznej w rzece Uherce oraz zbiorniku w Stańkowie. Radny powiatowy i pracownik Wód Polskich Marcin Łopacki ocenił, że w wyniku zdarzenia padło blisko 10 ton ryb, a woda stała się czarna, gęsta i cuchnąca.

Przyczyny zanieczyszczenia – spór stron

Według Łopackiego do rzeki trafił osad czynny z oczyszczalni ścieków w Bieławinie, który nigdy nie powinien dostać się do wody. Podkreślał, że stan zbiornika zamienił się w „zupę” i że mieszkańcy nie zaakceptują bagatelizowania sytuacji słowem „przyducha”.

To nie są teorie, tylko fakty. Z rzeki i Stańkowa zniknęło blisko 10 ton ryb. – Marcin Łopacki, radny powiatowy

Prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej (MPGK), Jakub Oleszczuk, zaprzeczał zarzutom o winie swojej spółki. Tłumaczył, że przyczyną był awaria sondy radarowej wykrywającej napływ wód opadowych, a ścieki spełniały wymogi norm środowiskowych. Po wykryciu problemu wprowadzono ręczne pompowanie, co szybko opanowało sytuację. Zwracał też uwagę, że zbiornik jest znacznie zamulony, co podnosi ryzyko takich zdarzeń podczas gwałtownych opadów.

Nie twórzmy teorii spiskowych, tylko trzymajmy się faktów i protokołów kontroli. – Jakub Oleszczuk, prezes MPGK

Ostra wymiana zdań przerodziła się w debatę podczas komisji rady miejskiej, gdzie przewodniczący Łukasz Krzywicki podkreślił, że sprawa wymaga pełnej przejrzystości i nie może zostać zbagatelizowana.

Śledztwo i działania po zdarzeniu

Prokuratura Rejonowa w Chełmie prowadzi śledztwo w sprawie zanieczyszczenia wód Uherki i zbiornika Stańków, w efekcie którego śnięcie ryb objęło co najmniej 3 tony, a szacowana strata to około 60 tys. zł. Postępowanie toczy się w kierunku zrzutu nieprzetworzonych ścieków powodujących istotne pogorszenie jakości wody i masową śmierć fauny wodnej. Na tym etapie nikomu nie postawiono zarzutów, ale grozi im do 8 lat więzienia za zanieczyszczenie środowiska.

Wędkarze i lokalne stowarzyszenia potwierdzają, że skala szkód jest bardzo duża. Wykluczyli wpływ chorób zakaźnych na ryby i wskazują na czynniki środowiskowe i zanieczyszczenia jako przyczyny. Zdecydowano o wprowadzeniu całkowitego zakazu wędkowania na zbiorniku oraz złożeniu zawiadomienia do policji o podejrzeniu przestępstwa.

Znaczenie katastrofy dla lokalnej społeczności

Tragedia w Stańkowie pokazała, że oprócz ustalenia przyczyn zdarzenia konieczne jest odbudowanie zaufania do instytucji zajmujących się ochroną środowiska. Mieszkańcy oczekują stałej współpracy i przejrzystości działań, aby zapobiegać powtarzaniu się takich awarii.

Źródło: dziennikwschodni.pl