Od graffiti do murali
Kamil Tobiasz swoją przygodę z malowaniem murali zaczął jeszcze jako dziesięciolatek na przełomie lat 90. Wówczas zainspirowany przez starszego brata, kupił farby w sprayu i tworzył nielegalne graffiti – tzw. "wrzuty" – w rodzinnym mieście Oława oraz podczas wyjazdów do Wrocławia. Choć pierwsze prace dalekie były od ideału, wyjątkowe emocje i przynależność do ekipy zadecydowały o trwaniu przy tej pasji. Nielegalne malowanie nieraz kończyło się na komisariacie policji, jednak Kamil z czasem znalazł własną drogę do legalnego wyrażania sztuki na publicznych ścianach.
Artysta z misją kronikarza
Obecnie Kamil Tobiasz jest cenionym muralistą, zlecanym przez miasta i instytucje Dolnego Śląska. Przed przystąpieniem do pracy dokładnie analizuje materiały źródłowe, by jego murale odzwierciedlały lokalną historię i kulturę. W Oławie stworzył m.in. mural przedstawiający XIX-wieczne mury miasta, inspirowany rysunkami Wernera, oraz unikatową pracę dokumentującą pierwszy przejazd pociągu z Wrocławia do Oławy, wzorowaną na starych ilustracjach i kartkach pocztowych. Na osiedlu, na którym dorastał koszykarz Adam Wójcik, powstał mural ku jego pamięci.
Rozpoznawalne prace i lokalizacje
Murale Kamila można zobaczyć nie tylko w Oławie, ale także we Wrocławiu na placu Legionów, w Centrum Sztuki w Oławie oraz w Jelczu-Laskowicach. Jego dzieła wyróżniają się starannością i nawiązaniami do lokalnej historii, co czyni je nie tylko dekoracją, ale i opowieścią przekazywaną społecznościom.
Kamil Tobiasz dziś i dawniej
Refleksja nad początkiem kariery Kamila prowadzi do pytania, czy bez okresu nielegalnego graffiti byłby dziś uznanym artystą. Jego historia to przykład przemiany młodzieńczego buntu w dojrzałą sztukę z misją dokumentowania pamięci miejsc przez muralowe dzieła.
"Emocje związane z nielegalnym malowaniem i byciem w ekipie, są nie do opisania. Wiedziałem, że tego nie porzucę." — Kamil Tobiasz
Źródło: Radio Wrocław