Masowe deportacje Afgańczyków i kryzys na rynku pracy
W wyniku deportacji przez irańskie władze setek tysięcy afgańskich uchodźców, Iran boryka się z dotkliwym niedoborem pracowników. Sytuacja negatywnie wpływa przede wszystkim na sektory budownictwa i rolnictwa – kluczowe dla krajowej gospodarki. Jak podaje portal Iran International, w irańskim mieście Abbasabad znaczna część zakładów pozostawała dziś zamknięta z powodu braku rąk do pracy.
„W przemysłowym mieście Abbasabad prawie wszystko było dziś zamknięte. Brak rąk do pracy. Wszędzie ogłoszenia o pracę, ani jednego pracownika” – napisał na serwisie X irański ekonomista Mohammad-Hosejn Mesbah.
Mesbah określił deportacje Afgańczyków jako „ekonomiczne samobójstwo”, wskazując, że przez dziesięciolecia uchodźcy ci stanowili podstawę nisko płatnych stanowisk, których Irańczycy nie chcieli podejmować. Ich masowe odejście zagraża dalszemu wzrostowi gospodarczemu Iranu.
Skala migracji i zmiany polityczne
Przed rokiem 2021 populacja Afgańczyków w Iranie wynosiła około 2 milionów. Po przejęciu władzy przez talibów liczba ta wzrosła do ponad 7 milionów pod rządami prezydenta Ebrahima Raisiego. Wzrost ten spotkał się ze społecznym niezadowoleniem, które doprowadziło do zmiany polityki przez prezydenta Masuda Pezeszkiana i rozpoczęcia deportacji od 2024 roku.
Według oficjalnych informacji, w ciągu ostatnich stu dni Iran opuściło ponad milion afgańskich migrantów.
Konsekwencje dla gospodarki i życia codziennego
Deportacje nie tylko wywołały braki kadrowe, ale także przyczyniły się do istotnego wzrostu kosztów pracy – od 30 do 50 procent. Prace budowlane zatrzymały się, a rolnicy zgłaszają opóźnienia w zbiorach, szczególnie pistacji i szafranu, które wraz z ropą naftową są ważnymi towarami eksportowymi Iranu.
W Teheranie skutki braku afgańskich pracowników są widoczne również na ulicach, gdzie po deportacji sprzątaczy pojawiły się sterty śmieci w niektórych dzielnicach.
„Obecnie nawet legalnie zatrudnieni Afgańczycy rezygnują z pracy ze strachu. Wciąż nie znaleźliśmy zastępstw i nikt nie odpowiada na nasze ogłoszenia o pracę” – powiedział właściciel warsztatu przemysłowego dla gazety "Shargh".